Jakiś czas temu rozpowszechniły się plotki, że premiera nowego krążka Electric Wizard odbędzie się w tegoroczne Halloween. Choć 31 października minął – o płycie ani widu, ani słychu. Co się więc takiego stało? Według wywiadu dla It’s Psychedelic, Baby! Magazine zespół pracował nad nowym krążkiem, ale borykał się również z kilkoma problemami. Wokalista i gitarzysta kapeli, Justin „Jus” Oborn wypowiedział się na ten temat w następujący sposób:
Wiem, że w internecie pojawiło się ogłoszenie, że nowa płyta będzie wydana w Halloween, ale informacja była bardzo niepewna. Jak zwykle mamy dużo opóźnień i problemów.
Ostatecznie stworzyliśmy nasze własne studio z czego jesteśmy bardzo zadowoleni, bo zawsze o tym marzyliśmy, ale mieliśmy kilka problemów na starcie. (śmiech – przyp.red.) Mam na myśli to, że kiedy zabraliśmy się za nowy krążek nasze studio nie było nawet ukończone, więc byliśmy zmuszeni nagrać podstawowe ścieżki w lokalnym studiu za pomocą naszego magnetofonu. Potem zabraliśmy cały swój ekwipunek z powrotem do naszej miejscówki.
Zaprosiliśmy Garretta Morisa (Windhand – przyp.red.) żeby pomógł przy konfiguracji, ponieważ podczas nagrywania tych podstawowych ścieżek nie mogłem się na tym skupić. Rok temu pracowaliśmy razem przy płycie Cough ”Stil They Pray” i było to wspaniałe doświadczenie, więc był bardzo podekscytowany tym, że może nam pomóc. Powinienem również wspomnieć o tym, że Chris ze Skyhammer Studio udzielił nam ogromnej pomocy jako doradca techniczny i pomógł nam ustawić cały zestaw.
W wywiadzie Jon wspomniał również o tym, że będzie to pierwszy album wydany za pośrednictwem Witchfinder. Dodaje także kilka słów o samej płycie:
Nowy album jest bardzo prymitywny i ciężki, ale nie jest to doom, czy heavy metal. To naprawdę bardzo mroczna, ciężka muzyka… Jest miażdżąca i przeszywająca umysł. Poza tym posiada trochę wpływów bluesowych oraz atmosferycznych, przerażających motywów. Użyliśmy też więcej starych organów Crumar, których brzmienie jest najbliższe temu z Hammonda wykorzystywanego wcześniej. Zawszę kupuję antyczne sprzęty po zawyżonej cenie i to kocham. (śmiech – przyp.red.)
Z wywiadu wynika, że ścieżka zespołu nieco się zmieniła, więc tym bardziej warto czekać, aby usłyszeć świeżą wersję Electric Wizard. Należy wspomnieć, że wpływa na to również obecność nowych członków czyli basisty Claytona Burgessa oraz perkusisty Simona Poole’a.
