Można powiedzieć, że zespół w pewnym stopniu słynie z całkiem niezłych coverów. Ich interpretacja „The Sound of Silence”, która pojawiła się na ostatnim albumie, spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem. Jednak to nie pierwsza zabawa z coverowaniem w przypadku tej grupy, która już na wcześniejszych dokonaniach zamieszczała takie elementy. Tym razem jednak panowie postanowili postawić w całości na swój własny, autorski materiał. W wywiadzie z WRIF gitarzysta Dan Donegan zdradził, skąd taka decyzja:
Mieliśmy na uwadze taki pomysł, jednak czuliśmy się tak pewnie z naszym autorskim materiałem i z energią, jaką ma, że postanowiliśmy pozostać tylko przy tym. W przeszłości zrobiliśmy już trochę coverów, jednak tym razem zdecydowaliśmy żadnego nie umieszczać na płycie. To nie jest tak, że musimy to zrobić, żeby w pewnym sensie przegonić „The Sound of Silence”, które było dla nas tak wielkim sukcesem. Nasz oryginalny materiał też osiągnął duży sukces, więc to nie tak, że jesteśmy szczęśliwi, że mamy tylko ten cover. Na ostatnim wydawnictwie mamy cztery single, które stały się numerem jeden. Lubimy coverowanie, nagraliśmy różne rzeczy, ale zdecydowaliśmy się wstrzymać z tym i poczekać na dobrą okazję, kiedy znajdziemy dla nich inne miejsce.
Siódmy album Disturbed – „Evolution” ma ukazać się 19 października. Jest to następca wydanego w 2015 krążka „Immortalized”. W sieci znajduje się już pierwszy singiel promujący nowe wydawnictwo.
