Devin Townsend był gościem weekendowej audycji ‘Full Metal Jacket’. Opowiadał m.in. o procesie tworzenia albumu “Z2”, oraz o tym co woli – grę na żywo, czy pracę w studiu. Oto ciekawsze wypowiedzi:
O tym, czy chaos pomaga w tworzeniu muzyki:
Zależy jak do tego podejdziesz. Wszystko może potoczyć się źle jeśli na to pozwolisz. Moim osiągnięciem jest to, że podczas pracy nad tą płytą tak się nie stało. Skończyło się czymś, z czego jestem szalenie dumny.
Dla mnie, jako muzyka, jedną z najważniejszych rzeczy jest wizja. Ale nie tak wyraźna jak mogłoby się wydawać. To bardziej jak kolor. Wiem mniej więcej czego chce, ale szukam odpowiedniego odcienia.
O tym, że woli pracę w studiu, niż występowanie na żywo:
Lubię granie na żywo, ale wadą są ograniczenia ludzkiego głosu. Niektóre rzeczy które piszę, są trudne do zaśpiewania albo wręcz niemożliwe, szczególnie kiedy jesteś długo w trasie.
Wolę zostać w domu, studiu, po prostu funkcjonować jako artysta który nie wchodzi w zbyt wielką interakcję z fanami.
O planach (może jakiś urlop?) :
Nie mogę sobie ot tak, zrobić wolnego. To moja praca. Mam wielu ludzi, którzy są ode mnie zależni, więc muszę zarabiać na życie. Oczywiście nadal nie przestaje pisać. Muszę być jednak bardziej ostrożny w obiecywaniu różnych rzeczy.
Przypomnijmy, że 27 października ujrzała światło dzienne płyta zespołu Devin Townsend Project „Z2”. Posłuchajcie otwierającego album utworu ‘Rejoice’:
www.youtube.com/watch?v=pCNx6vs7c2Y
