W wywiadzie dla magazynu Powerline, frontman Twisted Sister wspomniał ciekawe zajście z Metalliką w tle sprzed wielu lat. Zapytany został:
– Metallica otwierała dla Twisted Sister [w 1983r.]i to był niesamowity występ.
Dee: Byłeś na koncercie w Fountain Casino?!
– Tak. Co pomyśleliście o Metallica w tamtym czasie? Czy pomyśleliście, „Wow, ten zespół będzie wielki”?
(reszta w środku)

Dee: Nie wiedziałem nawet, że byli w line-upie. Nie wiedziałem nawet, że istnieli. A Jonny Z, który wielce wspierał Twisted, wcisnął ich, żeby zagrali. Gdy byliśmy w trasie z Metalliką w Europie, powiedzieli, „Graliśmy z wami w Jersey.” A ja na to, „Graliście?!” Nawet nie wiedziałem. Byłem nieświadomy otwierającej kapeli. W efekcie był to taki „no-name”. I w ogóle nie wychodziłem przed naszym występem. Zawsze byłem na tyłach przygotowując się. Nigdy nie było mnie widać. Nie zobaczyłbyś mnie przechadzającego się po klubie. Widać mnie było tylko na scenie, po czym znikałem. Przychodziłem jeszcze przed otwarciem i wychodziłem, gdy już było zamknięte. Nie powinno było się oglądać gwiazdy rocka przechadzającej się jak istota ludzka. Więc nie miałem pojęcia, że grała Metallica. Ale podczas tej trasy [1984], pamiętam to bardzo wyraźnie,gdy dotarliśmy do Holandii zobaczyliśmy te wielkie plakaty z wielkim METALLICA z czymś w rodzaju głowy trola – wczesnego symbolu, którego używali – a pod spodem napisane było małymi literami „…i Twisted Sister”. Więc zagadałem do naszego managera trasy, „Powiedz Metallice, że mogą zamykać koncert. Najwyraźniej ludzie przyszli zobaczyć ich.” A mój manager wraca i mówi, że oni odmówili. Ja mówię, „Nie?”. On na to, „Cóż, powiedzieli, że to wygląda podejrzanie. Są zmieszani. Dlaczego mielibyście oddawać pozycję headlinera? O co wam chodzi?” Poszedłem do ich przebieralni i mówię, „Chłopaki, ludzie są tutaj wyraźnie po to, żeby zobaczyć was. Nie jestem ostatnim dupkiem. Nie będę tu siedział i udawał, że jestem headlinerem. Jest jasne, że to was wszyscy chcą zobaczyć.” Więc zamykali występ. W rezultacie był to jedyny raz, gdy ich zobaczyłem. I nadal pamiętam, jak stałem z boku sceny, oglądałem ich set i zwróciłem się do Marka [Mendozy] i powiedziałem te słowa, „Ci kolesie mają wiele serca, ale nigdy donikąd nie zajdą.” Więc to myślałem o Metallice [śmiech]. Po prostu sądziłem, że byli zbyt ciężcy. To było tak ciężkie, że nie było dostępne komerycjnie, nie było dla nich opcji przedostania się do mainstreamowej publiczności. Byli po prostu jednymi z tych świetnych, ciężkich kapel… Wiesz, Overkille, Carnivory, jednymi z tych. Przyznaję się do tego [śmiech]. Nikt nie wychwyci wszystkiego za każdym razem. Nikt nie dostrzega wszystkiego. Czasami to chwytasz, innymi razy kompletnie nie łapiesz. Kto by przypuszczał, że gust ludzi dostosuje się do dużo cięższego brzmienia.