Nowozelandzki portal stuff.co.nz przeprowadził ostatnio wywiad z frontmanem Megadeth – Davem Mustainem. Muzyk opowiadał o nagrywaniu kultowego albumu Countdown to Exctinction z okazji wydania jego wersji live oraz o swoich refleksjach na temat całości dokonań swojej macierzystej grupy.
To było fajne. Kiedy słuchasz jednego ze swoich albumów i ludzie mówią coś w stylu: „to jest klasyk” to natychmiast – i nie chcę teraz zabrzmieć tak jakby mówienie tego przychodziło mi łatwo, bo tak nie jest, ale kiedy niektórzy mówią coś takiego – ciężko jest nie zabrzmieć jakbyś o tym nie wiedział.
Ale kiedy nagrywaliśmy Countdown, po prostu wiedzieliśmy że jesteśmy w samym środku tworzenia czegoś dobrego.
Czas płynie, 30 lat wydaje się być długim okresem, ale stary, to zleciało tak szybko. Czasem siadam i myślę o tym, jak wiele rzeczy wydarzyło się przez te lata i uważam, że to, dzięki czemu czuję się najlepiej to ludzie mówiący coś w stylu: „poznaliśmy się na koncercie”, „zaręczyliśmy się na koncercie”, „zaszłam w ciążę na koncercie”, wszystkie te rzeczy, którymi się dzielą. Te zdarzenia, wspomnienia, one są naprawdę fajne.
Nigdy nie myślałem, że będę to robił tak długo, David Ellefson (basista) i ja, to jest szalone. I fakt, że możemy razem cieszyć się tym co robimy jest, ponad wszystkim, w tym wszystkim najlepszy.
