Głównodowodzący, mózg oraz serce zespołu Megadeth nieco narzeka na swoje zdrowie, które nie zawsze utrzymuje się w najlepszym stanie. Muzyk ma za sobą chociażby zabieg zwężenie kanału kręgowego, a także poważny uraz, w którym uszkodził sobie nerw promieniowy i stracił czucie w całej ręce. Lekarze diagnozowali, że może już nigdy nie sięgnąć po swój instrument. Na szczęście mylili się, a Dave powrócił na scenę ze zdwojoną siłą i 14 lat później nagrał album, który uważany jest za jeden z lepszych w dorobku zespołu, doceniony również w nagrodach Grammy. W wywiadzie z Kelly Vision muzyk mówił:
Nie chciałem się poddawać, choć wielu ludzi tak robi. Pomyśleć tylko o wszystkich tych pomysłach, marzeniach, utworach, tekstach, które mogłyby umrzeć wraz ze mną, kiedy dałbym sobie zwyczajnie spokój i się poddał. Lekarz powiedział, że nigdy więcej nie zagram. A ja na to: „No to patrz!”. Wyszedłem z gabinetu, wsiadłem w samolot i poleciałem z Teksasu do Arizony. Udałem się tam i odnalazłem pewnego radykalnego neurologa, który stworzył dla mnie 17-miesięczną kurację, która była potwornie bolesna. Polega na wbijaniu igieł w twoja rękę i uderzaniu w nią w rytm pulsu, całe twoje ciało skacze, jesteś porażony prądem. Dzięki Bogu, że to była terapia szokowa dla mojej ręki, a nie mojego mózgu. [Śmiech]
Do dziś Dave zmaga się z powikłaniami swojego urazu. Jakiś czas temu zdradzał, że czasem nadal ma problem z grą na gitarze.
