Dave Mustaine, frontman Megadeth, wydał ostatnio nowe oświadczenie, w którym mówi między innymi o swoim stanie zdrowia, o ostatnich wydarzeniach, ale nie brakuje też wzmianek o nowej płycie. Do przeczytania w rozwinięciu.

Droogies,
Chciałem Wam oznajmić, że przygotowuję się do nagrywania nowego, 14. albumu Megadeth.
Dla nowych fanów słowo „Droogies” może być dziwne, podobno w rosyjskim slangu słowo to oznacza „przyjaciele”. Wpadłem na to, żeby właśnie tak Was nazwać, podczas oglądania Alexa w „Mechanicznej pomarańczy”. On mówił tak na swoich wspólników. Teraz już nie nazwałbym Was „ćpunami” [druggies – ang.]. Rozwijam się.
W ostatni czwartek spotkałem się z ENT (ear, nose, and throat doctor – potoczne określenie laryngologa – red.), w celu sprawdzenia jak mają się moje struny głosowe po wcześniejszym zabiegu, oraz w jakim stanie po operacji jest mój kręgosłup. Podczas pierwszego badania MRI [obrazowanie magnetyczno-rezonansowe – red.]odkryto, że na strunach głosowych mam jakąś narośl, czy coś takiego. Nie odkładałem zabiegu, ponieważ powikłania robiły się coraz poważniejsze.
Ciągle chce mi się śmiać jak przypomnę sobie, że znajomy nazwał mnie pizdą, do leżałem w szpitalu i czekałem na operację kręgosłupa, w związku z czym musiałem przemyśleć odwołanie występu w Nowym Jorku z Wielką Czwórką. Wydaje mi się, że stare przysłowie „Mówisz i masz!” się tutaj sprawdza. Oczywiście nie chcę urazić naszych fanek porównując tego kogoś do ich części ciała.
Przełożyłem zabieg i trafiłem na stół operacyjny dopiero dzień po koncercie (i kto jest teraz pizdą?). Wszystko przebiegło pomyślnie, myślałem, że będę miał polipy, czy coś, więc postanowiłem poczekać rok i znowu się przebadać. Nie chciałbym iść teraz pod nóż, oczywiście poszedłbym tylko gdybym musiał. Dzięki Bogu nie ma takiej potrzeby.
Na szczęście mogę powiedzieć, że problem ze strunami głosowymi jest do obejścia i wystarczy ćwiczyć oraz trzymać się odpowiedniej diety. Zacząłem pić sok aloesowy, brać pigułki na żołądek, muszę też wyrzucić z menu kilka rzeczy, które lubię. Kawa to jedna z nich, ale ponieważ nie jestem jedną z piszczących fanek Starbucksa, tak jak Thor [Chris Boderick] i Junior [David Ellefson], to tak bardzo mnie to nie dotknęło. Wkurzyłem się o czekoladę (kocham czekoladę!), pomidory (żadnego spaghetti ani pizzy), jednakże nadchodząca trasa 'Countdown’ i nagrywanie nowej płyty, które zacznie się już w przyszłym tygodniu, są dla mnie ważniejsze.
Dzięki za Wasze wsparcie przez cały czas trwania tej gehenny, mam nadzieję, że spotkamy się gdzieś jeszcze przed końcem tego roku. Sprawdźcie zespół, który nas supportuje – KYNG, dajcie znać co o nim myślicie. Podobają mi się, mam nadzieję, że Wam też.
Jeszcze jedno, zazwyczaj nie oglądam samego siebie na nagraniach, chyba, że coś miksujemy, montujemy, czy coś takiego, jednak od pewnego czasu byłem na to skazany, z różnych powodów. Poczułem się zawstydzony tym ile przeklinam na scenie i w wywiadach. Nie jestem świętoszkiem, ale przepraszam za język i niektóre obraźliwe słowa, które wypowiedziałem [hmm… takie jak np. 'pizda’? – red.]. Wszyscy mamy coś czego żałujemy, jednak ja nie żałuję, czuję po prostu, że zasługujecie na więcej.
Już niedługo dostaniecie wykurw…., emmm, wspaniałą nowa płytę i trasę!