Bob Baker z Cyclic Defrost, przeprowadził ostatnio wywiad z byłym perkusistą Slayera oraz obecnym bębniarzem Philm – Davem Lombardo. Oto kilka fragmentów rozmowy:
Cyclic Defrost: Oczywiście, wszyscy jesteśmy świadomi twojego wkładu w zespół Slayer, przez długi czas wydawało nam się wręcz, że to jedyna rzecz jaką powinieneś robić. Jednak mimo to zacząłeś angażować się w projekty takie jak Fantômas. Do współpracy zaprosił cię także John Zorn. Uważasz, że ludzie zainteresują się tą muzyką i będziesz dostawać więcej propozycji od ludzi pokroju Zorna i Mike’a Pattona?
Dave Lombardo:
Kiedy zacząłem pracować dla Pattona zdałem sobie sprawę, że mogę instynktownie odtwarzać awangardowy styl muzyki. Kiedy Patton pokazał mi pierwszy raz demówki Fantomas, czułem się bardzo komfortowo, ponieważ od początku wydawało mi się, że jestem związany z tą muzyką. Natomiast kiedy pierwszy raz wykonywałem „Xu Feng” z Johnem Zorną i jego zespołem, byłem swobodny, wyluzowany. Jest to najczystsza forma wyrażenia siebie muzyką.
Czyli chcesz grać mniej metalu i udzielać się w coraz dziwniejszych projektach?
Mam szansę grać na perkusji bez limitów. Wierzcie lub nie, ale metal ma wiele granic. Gdy gram z tymi artystami dynamika i intensywność gry są tak wielkie, ponieważ dotykamy wielu gatunków. Szczerze mówiąc większość muzyki w stosunku do tego, co robimy mniej mnie ekscytuje.
Z tego co czytałem o twoim opuszczeniu Slayera wynika, że w tym temacie raczej nie ma szans na zmiany. Rozumiem, że koncentrujesz się teraz na drugim albumie grupy Philm? Pierwszy krążek „Harmonic” miał większy zasięg muzyczny niż Slayer. Jak opisałbyś nadchodzącą płytę?
Pierwszy album Philm, „Harmonic”, to muzyczna ekspresja w przeciwieństwie do innych albumów, nad którymi pracowałem. Łączą się tutaj piosenki o określonej strukturze oraz improwizacje – taki własnie kierunek chciałem obrać w tym zespole. Zdolność Philm do improwizacji i tworzenia muzyki przeciwnej do typowych dźwięków powstałych przez ostatnie 20 lat, jest odświeżająca dla mnie jako artysty i perkusisty. Jako producent zespołu zaproponowałem, że punktem wyjścia tego albumu będzie improwizacja. Zawsze chcę coś zmieniać i dodawać coś świeżego. Pisząc trzeci album przywrócimy podwójną stopę, która przeniesie naszą muzykę na inny poziom.
