W wywiadzie dla Bravewords.com basista Megadeth powiedział, co następuje:
„Nie byłoby nas tutaj bez Metalliki – proste jak drut. Gdyby Lars nie wyciągnął tych macech poprzez The Recycler, by spróbować sklecić razem jakiś zespół… żadne z nas by tu nie było. Wiele mu zawdzięczamy i z pewnością jemu i Jamesowi za przewodzenie tej krucjacie przez te wszystkie lata. Metallica to 360-kilowy goryl i jestem za nich wdzięczny każdego dnia.”
Poza tym stwierdził, że w 2011r. nie miało być występów Wielkiej Czwórki, ale po telefonie od Metalliki wszystkie inne plany wzięły w łeb i przyszło im jednak znów grać razem. Wycinki o tym już jednak w rozwinięciu.

Jescze o pozostałych członkach Big 4:
„Slayer jest tą jedną kapelą, która nigdy się nie zmieniała, nigdy nie podążała za trendami i naprawdę przewodziła naszemu gatunkowi na dobre i na złe bez żadnego zbaczania [z drogi].”
„Anthrax to awanturnicza, imprezowa kapela z Nowego Jorku, ale pochodzą z ulicy, a nie z klubów, co sprawia, że są świetni.”
O występach Big 4 w 2011r.:
„Myślę, że to tylko kwestia pozbierania się po tym. Nie sądziliśmy, że w tym roku będą jeszcze jakieś koncerty Big 4, aż tu nagle mamy ich całą garść wliczając jeden w Ameryce.”
„Chyba każdy z nas chciał, by do tego doszło. Po ostatnich występach Wielkiej Czwórki w zeszłym roku, w tym roku nie miało być żadnych koncertów Big 4. To było na tyle i wszyscy zaczęli stosownie do tego robić plany.”
„Stwierdziliśmy, że wejdziemy do studia i zrobimy nowy album. Mieliśmy zrobić European Carnage. Zaczęliśmy snuć swoje plany i ni stąd ni zowąd – boom! Dzwoni telefon i słyszymy „zagrajmy trochę gigów Big 4”.
„To na tyle planowania i o to właśnie chodzi – gdy bestia chce wyjść, wypuszczasz ją z domu i to jest w tym fajne. Nagle mamy teraz garść występów Big 4 w Europie. Te koncerty zaczęły się w regionach dalekiego wschodu Europy [ekhem! – red.] i teraz zabieramy się za bardziej mainstreamową Europę. Myślę, że gdybyśmy zrobili [całą] trasę Big 4 – wszyscy fani metalu mogliby umrzeć i iść do nieba szczęśliwi.”