W wywiadzie dla Classic Rock Revisited, basista Megadeth zapytany został o różne kwestie, w tym w dużej mierze związane z Wielką Czwórką. Tłumaczenie odpowiedzi na powiązane z nią tematy wewnątrz.

– Ty bardziej niż ktokolwiek inny byłeś z Davem Mustainem w tym wszystkim niegdyś. Czy kiedykolwiek myślałeś, że Metallica i Megadeth mogłyby grać razem w pokoju?
Graliśmy już koncerty z Metalliką w przeszłości. Pierwszy, jaki zrobiliśmy, był w San Francisco Civic Center w Nowy Rok w 1985r. Przygotowywaliśmy się do nagrania Peace Sells, a Metallica dopiero co nagrała Master of Puppets. To była Metallica, Exodus, Metal Church i Megadeth. Na tamte czasy to był wielki występ. Exodu był ówcześnie poważnym graczem w Bay Area.
Daliśmy trochę stadionowych występów z Metalliką w 1993r., co dla nich było trasą z Black Album, a dla nas z Countdown To Extinction. To były ogromne koncerty. Gdyby wszystko potoczyło się inaczej to zrobilibyśmy ich więcej, ale tak my jak i oni poustawialiśmy już tak swoje terminy, że nie dałoby rady.
Graliśmy z nimi już więc, ale kluczowe jest, by zrobić coś bardziej na zasadzie braterstwa. Metallica nie traktuje Big 4, jakby to była Metallica i trzy inne zespoły. Naprawdę w to weszli i działali z nastawieniem, że są jednym z czterech zespołów tego wydarzenia. To bardzo fajnie z ich strony, bo oni oczywiście na przestrzeni lat stali się tak bardzo popularni.
Jest wiele szacunku w tym, jak to zostało przeprowadzone, wszyscy przyznają, że oto są cztery zespoły, którym fani salutują i oto są cztery zespoły, które fani postrzegają jako prominentnych członków ruchu, który prawdopodobnie by bez nich nie zaistniał. Czymś niepowtarzalnym jest zobaczyć, jak wszyscy schodzą się razem jako plemienni bracia.
– Gdy dorastałem opowiadałem się za jedną lub drugą stroną. Lubiłem Metallikę, ale wybrałem Megadeth jako ten lepszy z dwojga zespół, bo lubiłem bardziej ich muzykę.
Myślę, że zawsze było muzycznie poprawnie mieć zarówno albumy Megadeth jak i Metalliki w swej kolekcji. To fajne, że teraz nie musisz wybierać, po której stoisz stronie. Wszyscy mogą przyjść i cieszyć się wieczorem na powietrzu. To również miłe, ponieważ nie słyszysz sześciu godzin tej samej muzyki cały wieczór. Niektóre festiwale są tak układane, że wszystkie zespoły jakoś brzmią tak samo, że jak usłyszysz jeden z nich, to już usłyszałeś wszystkie. Choć wszyscy wywodzimy się z jednego gatunku, każde z nas brzmi bardzo odmiennie.
(…)
– Wielka Czwórka przybywa niebawem na Yankee Stadium. Na ile fajnie jest przyjechać z tym show do swojego rodzimego kraju?
Miło jest nadal robić coś poraz pierwszy w swojej karierze. Gdy robi się to przez tak długi czas, widziało się i robiło wiele. Miło jest wiedzieć, że nadal czekają na nas znaczące sprawy.
Raptem w ubiegłym miesiącu graliśmy w Knebworth, a Megadeth nigdy tak nie było. Jak rozumiem, to tam miał miejsce ostatni występ Queen i również Led Zeppelin tam grali. To była dla nas wielka, historyczna sprawa. Yankee Statium to naprawdę coś, bo to coś nowego. Odbyło się tam rónież tylko parę koncertów. Zdaje mi się, że Paul McCartney i Jay-Z tam grali. Joel Osteen tam był, ale nie brałbym go za muzyka. Dla nas wejście tam jako Metalowa Piechota, jako jedno plemię, wraz z fanami, to coś wspaniałego. Fajne w Big 4 jest to, że jest tak wielka, że wejść może tylko na baseballowe i piłkarskie stadiony. Dla mnie jest to testament dla naszych fanów, którzy wspierali nas na przestrzeni lat.
– Metal jest społecznością istniejącą poza mainstreamem. Odkąd wróciłeś i byłeś w trasie po świecie, jak postrzegasz globalną kondycję Społeczności Metalowej?
W 2010 zobaczyliśmy ponowny początek odrodzenia Thrashu, to na pewno. Od 2004 i 2005 pojawiło się wiele zespołów, które zrewitalizowały go dla nowego pokolenia, ponieważ wszystkie te kapele wyszły zasadniczo od słuchania albumów Big 4. Wiele z tych kapel bardzo otwarcie mówi, że Megadeth, Metallica, Slayer i Anthrax to ich wpływy. Roznieciły zupełnie nowy ruch, więc w czasie gdy zrobiliśmy Wielką Czwórkę w zeszłym roku, to zemściło się powracając z wielkim sukcesem.
W tym roku jesteśmy tu na Mayhem Festivalu. Nadal też robimy koncerty w ramach Big 4. Świeczka Big 4 przeobraziła się w wielki płomień. Co do Mayhem, nie jesteśmy tu sami jako weterani, mamy tu Godsmack i Disturbed, którzy wnieśli ogrom w Metal na swój własny sposób. Na pobocznych scenach mamy wszytkie te zupełnie nowe kapele, które rosną w siłę. To bardzo fajne, że przed metalem rysuje się zdrowa przyszłość.