Fani Disturbed mają powody do radości – już w sierpniu pojawi się nowy album grupy zatytułowany „Immortalized”, o czym niedawno wspominaliśmy. Takie wydarzenie po 4. latach przerwy w działalności zespołu to nie byle jakie wydarzenie – muzycy tłumaczą się więc z wydarzeń, które mają ostatnio miejsce za kulisami.
Stacja radiowa WRIF 101.1 FM przeprowadziła wywiad z gitarzystą Disturbed, Danem Doneganem na temat powrotu znanej formacji. Fragmenty wypowiedzi muzyka znajdziecie poniżej.
Nikt nigdy nie odszedł z Disturbed. Poczuliśmy po prostu, że nadszedł czas na przerwę. Stało się to za bardzo przewidywalną i nudną maszyną. Pomyśleliśmy wtedy, by usunąć się w cień będąc na samym szczycie naszej kariery. Wiem, że wygląda to nierozsądnie, ale czuliśmy, że była to właściwa decyzja. Mieliśmy nadzieje, że fanom będzie nas brakować i że my na pewno stęsknimy się za nimi. Potem mieliśmy znów zacząć grać, a kiedy ten dzień nadchodził, mieliśmy nadzieję na nowy ogień i ekscytację powiązaną z graniem, z tym, co budowaliśmy wspólnie przez całe lata.
Wokalista David Drainman stworzył grupę Device, a ja z perkusistą Mikem Wengrenem zawiązaliśmy Fight or Flight. Świetnie było znowu wyjść na scenę w małym klubie. To było niesamowite, jednak wciąż zastanawialiśmy się, kiedy będzie właściwy moment na to, by powrócić z Disturbed. Czekaliśmy, aż każdy z naszej czwórki będzie czuł potrzebę wznowienia działalności formacji. Nie zrobiliśmy tego jednak, dlatego, że powinniśmy, nie w tym rzecz. Chodzi o to, że CHCEMY to zrobić.
Singla 'The Vengeful One’ pochodzącego z nadchodzącego albumu Disturbed możecie posłuchać poniżej
