Jakiś czas temu portal Metal Wani przeprowadził wywiad z liderem Crowbar, Kirkiem Windsteinem. Najbardziej interesującym fragmentem rozmowy był wątek poświęcony nowemu wydawnictwu, nad którym jak wiadomo formacja pracuje od kilku miesięcy.
Gitarzysta jest bardzo podekscytowany materiałem, zapytany o datę premiery obstawia końcówkę września:
Cóż, wytwórnia otrzymała go w piątek. Scott Givens, jeden z gości odpowiedzialnych za label, napisał do mnie: „Kirk, nowy album jest niesamowity, jestem przy siódmym kawałku i to jedno z twoich najlepszych wydawnictw. Nie mogę się doczekać aż to wydam”. Bardzo fajnie rozpocząć dzień od takiej wiadomości, jesteśmy wiec bardzo podekscytowani. Wszystko już właściwie skończyliśmy, tytuł także jest znany, choć nie mogę go jeszcze zdradzić […] Myślę, że premiera odbędzie się pod koniec września, do 30 powinniśmy się wyrobić. Zresztą od 13 września do 22 października będziemy w trasie, fajnie będzie już mieć ten album 3 tygodnie w sprzedaży.
Wg zapowiedzi kawałki są powrotem do korzeni, mimo wszystko jednak nie zabraknie na nich nowych elementów:
Dla mnie to oldschoolowy Crowbar. Znaczy powróciłem do przeszłości, przesłuchałem nasze starsze wydawnictwa i dopiero przypomniałem sobie jak mamy wiele kawałków, o których nie pamiętałem. Niektórych z nich nawet nigdy nie zagraliśmy na żywo. No, ostatnie dwa albumy pamiętam dobrze, ale odświeżenie tych starszych, jak mówiłem, było świetną sprawą. Postanowiłem także posłuchać kapel, które inspirowały nas w pierwszej kolejności, czyli Trouble, pierwsze Type O Negative, Melvins, Saint Vitus i inne rzeczy tego typu. Te wszystkie elementy złożyły się na to jak Crowbar brzmi, chociaż odnoszę wrażenie, że na „Sever The Wicked Hand” i na „Symmetry In Black” nieco poszerzyliśmy formułę, a najnowszy także będzie miał kilka nowych elementów. Czuję, że to będzie coś świeżego, album z 2016 roku o oldschoolowym zabarwieniu. Samo komponowanie przebiegało jak dawniej, chociaż dzisiaj jesteśmy oczywiście dużo mądrzejsi i bardziej doświadczeni.
Przypominamy, że do kapeli po 16 latach powrócił oryginalny basista, Todd Strange, który ostatni raz szarpał struny basowej na albumie „Equilibrium”.
