Sprawa rzekomego przestępstwa dokonanego przez członków Decapitated przewija się wśród muzyków metalowych cały czas. Ostatnio na temat zarzutów postawionych zespołowi wypowiadał się Peter Tägtgren, nie wierząc w winę kapeli z Polski. W niedawnym wywiadzie dla „The Jasta Show” swoim zdaniem podzielił się również frontman Cannibal Corpse, George „Corpsegrinder” Fisher. Wokalista twierdzi, że powinniśmy poczekać na wszystkie fakty, zanim wydamy jakikolwiek werdykt.
Przypomnijmy, że członkowie Decapitated zostali oskarżeni o porwanie i gwałt na fance po koncercie, który odbył się 31 sierpnia w Spokane. We wspomnianej rozmowie Corpsegrinder mówił:
Według mnie, powinniśmy przede wszystkim poczekać na rozwój zdarzeń. Nie mogę tego skomentować, nie znam ich aż tak dobrze. Gwałt to poważne oskarżenie oraz ciężka i obrzydliwa zbrodnia. Wiem, że dziwnie to zabrzmi z moich ust, biorąc pod uwagę tytuły naszych utworów, ale… mam dwie córki, więc jeśli coś byś im zrobił, lepiej uciekaj, ratując swoje życie.
Wracając jednak do tego, co powiedziałem, nie wiem jak było naprawdę. Musisz jednak wziąć pod uwagę stronę kobiety. Jeśli to rzeczywiście się wydarzyło, to tak, powinno się zasądzić najwyższy wymiar kary na Decapitated. Jeśli z kolei nie, najwyższy wymiar kary powinien spaść na ludzi, którzy niesłusznie ich oskarżyli. W taki właśnie sposób to widzę. Zanim zaczniemy wydawać osądy, poczekajmy na rozwiązanie sprawy.
Fisher dodaje, że spodziewa się, iż większość ludzi uważa, że muzyk taki jak on automatycznie obierze stronę Decapitated:
To dlatego, że są death metalowym zespołem i moimi kolegami. Nie znam ich jednak aż tak dobrze, więc jeśli w grę wchodziłby inny zespół, wciąż trzymałbym się faktów. Żeby wydać osąd, musisz wiedzieć, co stało się naprawdę. A kto na chwilę obecną to wie? Nie chcę zabrzmieć tak, by ktoś posądził mnie, że obieram ich stronę, skoro istnieje również druga. Ale ludzie kłamią. W tej sprawie ktoś ewidentnie kłamie. Nie wiem jednak kto.
Muzyk podsumowuje wszystko porównując sytuację do swoich doświadczeń:
Jest to jedna z najdziwniejszych historii, jakie słyszałem od wielu lat. Sami byliśmy wiele razy w trasie, zagraliśmy niezliczone ilości koncertów. Są tam zespoły, są dziewczyny, są imprezy, na których na ogół nie ma żadnego seksu czy czegokolwiek. Zdarzają się też sytuacje, w których ktoś woła: „Hej, ten cymbał się wywalił i złamał rękę, bo był zalany w trupa”. Takie rzeczy mają miejsce. Ale oczywiście sprawa Decapitated jest o wiele gorsza. Nie da się jednoznacznie orzec, co naprawdę się stało. Jeśli oskarżenia są nieprawdziwe, kara powinna dotknąć ludzi, którzy niesłusznie ich oskarżyli.
Frontman Cannibal Corpse obiera postawę, do której nawołuje wielu fanów zespołu i członków innych kapel. Planowana data rozpoczęcia procesu sądowego Decapitated ustalona jest na 18 grudnia, z zastrzeżeniem, że może się ona oddalić. Żaden z muzyków grupy nie przyznał się do postawionych mu zarzutów.
https://soundcloud.com/jameyjasta/episode-305-corpsegrinder
