O zamieszaniu wywołanym wprowadzeniem zespołu KISS w Rock and Roll Hall of Fame informujemy na bieżąco. Przypominamy, że Hall of Fame podjęło decyzję o wcieleniu do rock and rollowej alei sław jedynie oryginalnych członków Kiss. Niedawno głos na temat całego zdarzenia zabrał Slash. Tym razem, w rozmowie z The Pulse Of Radio, temat konfliktu między aktualnymi członami zespołu, dwoma oryginalnymi byłymi członkami oraz Rock Hall poruszył Corey Taylor, wokalista Stone Sour i Slipknota. Muzyk powiedział:
Z jednej strony, jesteś bardzo zadowolony, będąc fanem Kiss, ale z drugiej, to coś w stylu: „Chłopaki, czy moglibyście odłożyć na bok wasze mało znaczące problemy i zdać sobie sprawę, że bez siebie nawzajem nie bylibyście w stanie do tego wszystkiego dojść? Czy możecie zostawić te rzeczy i jeszcze raz zagrać jeden występ w oryginalnym składzie, specjalnie dla fanów? A potem już nigdy więcej nie zobaczycie się nawzajem?”
Współzałożyciele KISS, Gene Simmons i Paul Stanley stanowczo odrzucili pomysł zagrania podczas ceremonii wraz z innymi założycielami zespołu, którzy już w nim nie występują – Peterem Crissem i Acem Frehleyem – pomimo próśb fanów i Hall Of Fame. Taylor dodaje:
Bez Frehleya i Crissa ci dwaj kolesie nie byli by w miejscu, w którym są teraz. I to jest dla mnie jasne! Mogę już nigdy nie usłyszeć żadnego słowa od kogokolwiek z tej kapeli. Myślę jednak, że to mało znaczące i niedorzeczne rzeczy. Zrozumcie to! Okażcie szacunek, bo czasami nie chodzi tylko o was, ale też o fanów.
Wokalista widząc jednak swój udział w burzliwym okresie dla Slipknota, przyznaje, że relacje w zespole mogą być zawiłe:
Jesteśmy jedynie szalonymi ludźmi, którzy czasem sobie nie radzą… Teraz dodajmy do tego sławę, pieniądze i te wszystkie rock and rollowe szaleństwa – jesteśmy szczęściarzami, że nie zjadamy się nawzajem w tym biznesie!
