W październikowym wydaniu brytyjskiego Metal Hammera pojawił się wywiad z wokalistą Slipknota, Coreyem Taylorem. Muzyk mówił dużo o odejściu Joeya Jordisona z zespołu i powiedział, że wylanie go z kapeli byłoa „jedną z najcięższych decyzji” Slipknota. Najciekawsze wypowiedzi Taylora tłumaczymy poniżej:
Nie mogę mówić o tym zbyt wiele, ponieważ przechodzimy teraz przez wszystkie formalności i ustalenia, ale tak się dzieje, gdy dochodzisz do rozwidlenia – jedna osoba idzie w jedną stronę, a ty kierujesz się w drugą. Mimo że próbujesz namówić kogoś, żeby szedł twoją ścieżką, albo ty chciałbyś podążać jego, to w pewnym momencie kierujesz się w stronę, która bardziej ci odpowiada. Mówię to ogólnikowo, z szacunku do Joeya. Myślę, że jeśliby to podsumować, to była to jedna z najcięższych decyzji, jakie kiedykolwiek podjęliśmy.
Wokalista kontynuuje:
Wszyscy jesteśmy teraz szczęśliwi i mamy nadzieję, że tak samo jest z nim. Znam go od 1991 roku, czyli zanim nawet zaczęliśmy grać razem w zespole i wiem, że jest on niesamowicie utalentowany. Joey jest teraz w innym miejscu w swoim życiu – nie takim, w którym jesteśmy my.
Corey zapytany o plotki, jakoby Jordison został wyrzucony ze Slipknota z powodu narkotyków, odpowiedział:
Na chwilę obecną jedynie tyle mogę wyjaśnić. Jeśli chodzi o mnie, to musi być znak dorastania, bo dawniej szydziłbym jedynie z tego, co wydawałoby mi się złe, ale teraz jest inaczej. Jak wytłumaczysz takie coś fanom? To najtrudniejsza kwestia, bo nie ważne jak będziesz się z tego tłumaczył, to nie uczyni ich szczęśliwymi. Jestem pewny, że są fani, którzy mają własne opinie na ten temat…
Według frontmana Slipknota, Joey nie ma już kontaktu z zespołem:
Będąc szczery, to nie rozmawiałem z Joeyem od jakiegoś czasu. To pokazuje, jak bardzo się różnimy. Tu nie chodzi o to, że ja go nie kocham i mi go nie brakuje. I to jest bolesne. Ciągle o nim rozmawiamy, ale czy w tym samym czasie brakuje nam go albo tęsknimy za starym Joeyem? O to tu właśnie chodzi. To po prostu wielka szkoda.
