O wpływie Cliffa Burtona na rozwój muzyki heavy metal powiedziano i napisano już chyba wszystko. Ale jaki był jako mały brzdąc i młody muzyk poza światłami reflektorów? Te i inne kwestie porusza rozmowa Haralda Oimonena, przyjaciela Cliffa, z jego rodzicami, przeprowadzona już po śmierci basisty. Zachęcamy do lektury.

Pierwszy raz spotkałem Jan Burton w sklepie z płytami w San Francisco. Odleciałem ponieważ zobaczyłem kobietę w średnim wieku ubraną w bluzę Metalliki. Podszedłem do niej i zapytam, czy nie byłaby zainteresowana paroma zdjęciami Metalliki. Powiedziała: „Tak, ponieważ tak się składa, że jeden z nich jest moim synem.” Poczułem się jak skończony głupiec. Z czasem, pojechałem do nich, aby ich poznać, i Jan i Ray Burtonowie okazali się dwójką najbardziej autentycznych i pełnych miłości ludzi, jakich kiedykolwiek poznałem. Wciąż byli oni dwójką największych fanów Metalliki i utrzymywali stały kontakt z Jamesem, Larsem oraz Kirkiem. Wywiad ten został przeprowadzony w ich domu, w Castro Valley, w stanie Kalifornia, poprzedzający pyszny posiłek przygotowany przez Panią Burton. Chciałbym podziękować Jan i Rayowi za wywiad oraz ich gościnność.
Q: Jaki był Cliff jako dziecko ?
JAN: Był wspaniałym, bezproblemowym dzieciakiem; był naprawdę bardzo cichy. Prowadził normalne życie, poza jedną rzeczą – zawsze chodził własnymi ścieżkami, nawet jako małe dziecko. Mówiłam: „ Wszystkie dzieci bawią się na zewnątrz, czemu nie jesteś razem z nimi się nie bawisz?” a on odpowiadał: „ Oni się nie bawią, tylko rozmawiają siedząc bezczynie. To jest nudne”. Potem szedł do domu, i czytał książki, albo wyrażał siebie poprzez muzykę. Nawet jako małe dziecko słuchał muzyki lub czytał. Był naprawdę zawziętym czytelnikiem i był bardzo błyskotliwy, w trzeciej klasie, przetestowali go i dostał 11 ocenę rozumowania. Zaledwie usłyszał innego perkusistę, nigdy nie szedł z tłumem, jeśli nie chciał. Był bardzo popularny i miał dużo przyjaciół. Był bardzo życzliwym, delikatnym dzieciakiem, ale zawsze był sobą.
RAY: Cliff miał 22 miesiące zanim zaczął sam chodzić i byliśmy troszkę zaniepokojeni, ale lekarz powiedział: “Nic złego z nim nie jest. Jest tylko wystarczająco mądry, żeby wiedzieć, że mama i tata będą Go nosić na barana (śmiech). Kiedy patrzymy na to z perspektywy czasu, wydaję się to być trochę śmieszne. Cholera, on prawie złamał Jan kręgosłup!

Q: Jak było z jego poświęceniem do gry?
JAN: Nie brał lekcji muzyki do 13 roku życia kiedy zmarł jego brat. Powiedział paru ludziom: „Będę najlepszym basistą dla mojego brata”. Nie myśleliśmy, że jest aż tak utalentowany. (śmiechy), nie mieliśmy pojęcia ! Myśleliśmy, że on będzie tak sobie tylko brzdąkał, jak to było na początku. Potem, po jakiś 6 miesiącach lekcji, to zaczęło to się wszystko łączyć. Pomyślałem: ” Ten dzieciak ma prawdziwy potencjał,” i byłem totalnie zdumiony, ponieważ nikt w naszej rodzinie nie miał ani krzty talentu muzycznego! Brał lekcję na bulwarze około roku, i potem totalnie przerósł go (nauczyciela), więc poszedł do innego nauczyciela, ale po paru latach, również go przerósł. Potem poszedł do szkoły muzycznej, i brał lekcje od bardzo dobrego jazzowego basisty. To właśnie on wprowadził w Cliffa w muzykę barokową, Bacha i Beethovena. Był tak dobry, że nie potrzebował już nikogo. Siadał, uczył się i grał Bacha. Ubóstwiał Bacha.
Q: Ale ćwiczył trochę, prawda ?
JAN: Od czterech do sześciu godzin, każdego dnia, nawet jak był już w Metallice. Cechowała go bardzo duża skromność. Zwykł mawiać: „Nie, jest ktoś nieznany w swoim garażu, a jest lepszy niż ty”. Nawet ostatniego roku w Metallice, kiedy osiągnęli sukces, nie zrobiło mu to różnicy. Ciągle ćwiczy tak samo dużo, nie kładł się spać, a spał do późna. Ale jak się obudził, to pierwszą rzeczą jaką robił, to zakładał na ramię swój bas i grał. Jedną rzeczą, która była najprawdopodobniej niezwykła w jego osobie, było jego dbanie o nas, ponieważ nie kładł się w nocy spać. Nie chciał zmienić swego trybu życia, było to za trudne dla jego ciała. Daniel [Donato] i Jim [Martin z Faith No More] przychodzili i grali w 'Dungeons and Dragons’ albo oglądali filmy i przygotowali olbrzymie posiłki, jak omlety – kochał gotować takie potrawy – i bardzo rzadko nas przy tym budził. Był wyjątkowo delikatny i kochany.

Q: Był także bardzo szczery.
JAN: O tak, był bardzo szczery, tak bardzo, że czasem myślałeś: „Oh, Cliff szkoda, że jesteś aż tak szczery!” Nie usłyszałeś od niego żadnych niewinnych kłamstewek i czasem było to trochę krępujące (śmiech). Rozmawialiśmy kiedyś o tym i powiedział: „Nie muszę okłamywać nikogo. Nie chcę kłamać.” I takie było jego zdanie na ten temat, Boże, nie znosił kłamstwa jak niczego innego. Był wielki za bycie sobą.
Q: A jak wyglądały sprawy, kiedy Cliff wstąpił do Metalliki i wszystko zaczynało się rozpędzać ? Wygląda na to, że zawsze byliście za nim w stu procentach.
RAY: O tak, zawsze czuliśmy, że to życie Cliffa, i szanowaliśmy to co czuje, że chce robić. I mimo to, że nie był to ten rodzaj muzyki, lubiłem jak on gra, a on chciał to grać. Więc życzyłem mu szczęścia w świecie. Nie mogłeś go winić za nic!
JAN: Ja tego tak nie odczuwałam! Nie obchodziło mnie to, jaki rodzaj muzyki gra, tak długo, jak był dobry w tym co robi. Fakt, że tym rodzajem muzyki był heavy metal, ekscytował mnie bardziej, niż gdyby miał grać plastikowy pop czy country. To było inne w naszym życiu, więc pomyślałam, że to ekscytujące, ja ciągle myślę, że Metallica taka jest. Chciałabym podziękować, są dla nas wspaniali. Byli troskliwi i oddani, i wiesz, o tym wszyscy powinni się dowiedzieć.

Cliff ze swoją dziewczyną, Corinne Lynn
RAY: Kiedy miał 21 albo 22 lata, powiedział: „Zostanę profesjonalnym muzykiem. Będę się utrzymywał, z bycia muzykiem.” I tak właśnie zrobił.
JAN: Powiedzieliśmy: „Dobra.”, ponieważ Cliff nigdy w niczym się nie poddał! Nigdy nie widziałam tego chłopca, aby rzucił kogoś lub coś. Więc wiedziałam, kiedy to mówił, że będzie w tym siedział w 110 procentach. Ponieważ kochałam go bardzo mocno, szanowałam go, naprawdę próbowaliśmy dać mu te 110%, ponieważ czuliśmy, że na nie zasługuje. Powiedzieliśmy: „Dobra, masz 4 lata. Opłacimy twój czynsz i jedzenie. Ale po tych czterech latach – koniec, jeśli nie zauważymy małego lub umiarkowanego postępu, jeśli nie ruszysz się z miejsca, i co oczywiste, nie będziesz mógł z tego wyżyć, wtedy będziesz musiał znaleźć sobie pracę i robić co innego. To jest moment, do którego będziemy cię wspierać. Do tego czasu, powinno się okazać czy będziesz to robił czy nie”, a on odpowiedział „Dobrze”. I chłopakowi się udało! Dwa lata później… Oczywiście „Kill 'Em All” było pierwsze…. Wiesz, tak naprawdę nigdy nie byliśmy narażeni na działanie heavy metalu; było to dla nas nowe. Kiedy wydano „Ride The Lightning”, powiedziałam „Oh!”. Wiesz, myślałam, że to najlepszy album na świecie. Byłam cała przerażona i spytałam: „Cliff, czy możecie być jeszcze lepsi niż teraz? To niemożliwie, żeby nagrać coś lepszego.” I wtedy wydali „Master Of Puppets!” Wiesz, oni byli i są utalentowaną grupą.

Ray Burton przemawia podczas wprowadzenia Metalliki do Rock and Roll Hall of Fame, kwiecień 2009
===============================================
Przypominamy, że niedawno publikowaliśmy tłumaczenie bardzo długiego, ujawnionego w całości po 26 latach, wywiadu z Cliffem.
Możecie również zapoznać się z tłumaczeniem obszernego fragmentu pierwszej, wydanej w zeszłym roku biografii Burtona autorstwa Joela McIvera.