Gerry Gittelson z serwisu Daily News przeprowadził wczoraj (1 lutego 2011) wywiad ze Slashem (Velvet Revolver, Guns N’Roses). Gitarzysta mówi o trasie o Ozzym, jego motywacji w karierze, o wczesnych latach Guns N’Roses i co by zrobił, gdyby z przeprosinami zadzwonił Axl Rose. Najciekawsze fragmenty znajdziecie poniżej.

O byciu w trasie jako support Ozziego Osbourne’a:
Slash: „Myślę, że mogę powiedzieć, że pracowałem już z wokalistami wysokiej rangi, ale Ozzy jest jednym, jedyną rzecz jakiej zawsze mogłeś być pewien to to, że będzie występował. Nigdy nie było z tym problemu. Potrafię poradzić sobie ze wszystkimi szaleństwami tego świata tak długo jak gram na koncertach. On jest żywą maszyną.
O tym czy jest napędzany komercyjnym sukcesem:
Slash: „Pieniądze nie są celem dla którego robię to co robię. To drobnostka, ale rock to moje powietrze niezbędne do życia, a ta specyficzna atmosfera i duch to coś co napędzało mnie od zawsze i zawsze będzie. To znaczy tak, w tym biznesie są wzloty i upadki, robię to nadal nawet jeżeli jest obecnie tyle zespołów, do których nawet nie mógłbym się dostać.
O wczesnych latach Guns N’Roses:
Slash: „Kiedy Guns N’Roses stało się naprawdę duże, zaczynaliśmy od supportowania Aerosmith a kończyliśmy na własnych występach na dużych stadionach. Jak zaczęło się coś dziać, działo się to bardzo szybko. Jednak patrząc wstecz, to walka o to wszystko była najlepsza. Wtedy czujesz ten głód, podobało mi się to. To specyficzne, intymne uczucie, kiedy grupka ludzi uwielbia twój zespół, a ty rośniesz w siłę i zaczynasz koncertować.To jest rock and roll. To znaczy, kiedy masz swoje pięć minut, jest wspaniale, ale wspinanie się na szczyt, to coś co nadal cenię. Dobrze się bawiliśmy, nawet jeżeli wtedy tego nie wiedzieliśmy.
O tym co by zrobił gdyby Axl Rose zadzwonił jutro do niego, przeprosił za wszystko i obiecał, że zjednoczenie się Guns N”Roses się powiedzie:
Slash: „Biorąc to wszystko pod uwagę, jeżeliby zadzwonił, byłbym zdziwiony. Jeżeli to naprawdę by się stało, musiałbym też powyrzucać śmieci ale nie sądzę , że to się stanie. Jeżeli to by się stało, to zrobiłbym wszystko, żebyśmy mieli przynajmniej o czym rozmawiać.