Chuck Billy, wokalista amerykańskiej grupy thrash metalowej Testament, w wywiadzie dla Music Buisness Facts, opowiadał o współpracy na linii zespół-wytwórnia, a także wspominał problemy, z jakim borykał się zespół w latach 90., kiedy fala grunge rocka zepchnęła scenę metalową z powrotem do niszy, w której się tworzyła. Jak sam przyznaje, to długoletnie doświadczenie w branży pozwoliło mu zrozumieć i skutecznie działać w biznesowej sferze muzycznej. Dzięki temu udało się pokierować Testament na właściwe tory kiedy, wśród niepokojących dla metalu tendencjach na świecie, gitarzysta grupy, Alex Skolnick, oraz odpowiadający za perkusję Louie Clemente postanowili odejść z zespołu. Poniżej tłumaczenie najciekawszych słów Chucka.
O funkcjonowaniu w świecie muzycznego biznesu:
Mam informacje z pierwszej ręki, nawet kiedy mieliśmy menedżerów starałem się pilnować tego, co się dzieje z zespołem. Od jakiegoś czasu jesteśmy samowystarczalni. Jesteśmy w branży już naprawdę długo, sporo przeszliśmy, współpracowaliśmy z wieloma wytwórniami na przestrzeni lat. Najpierw „Megaforce”, potem było 6 płyt wydanych przez „Atlantic Records”, a kiedy kontrakt wygasł negocjowaliśmy z wytwórniami, które zdążyły już zbankrutować albo zwinęły po prostu interes. Na szczęście nauczono nas paru rzeczy, stworzyliśmy studio nagraniowe w ’94. Wytwórnie, które oryginalnie wypuściły w świat 'The Gathering’, 'Demonic’ i 'Live At The Fillmore’ upadły, ale ponieważ posiadamy zmasterowane nagrania i odpowiednie upoważnienia zachowaliśmy prawa do dalszego wydawania. Udało nam się uchronić te płyty przed pogrzebaniem ich razem z odpowiedzialną za nie wytwórnią.
O przywództwie w Testamencie i problemach w latach 90.:
Zaczynając wszyscy mieli równe prawa. Kiedy nastąpił rozłam razem z Petersonem ruszyliśmy nasz pomysł pobocznego biznesu. Od tego czasu byliśmy liderami tego zespołu. Alex Skolnick wrócił po 14 latach, Greg Christian po ośmiu czy dziewięciu, przez ten czas na mnie i Ericu ciążyła odpowiedzialność za zespół. Lata 90. i początek XXI wieku były dla nas naprawdę trudne. Duże wytwórnie traciły zainteresowanie muzyką metalową, w radiu pojawił się analogiczny problem. Pamiętam czasy współpracy z „Atlantic”, naprawdę dbali o promocje naszych singli, w tamtych czasach było blisko dwieście stacji radiowych w samych Stanach Zjednoczonych, które grały metal. Nagle, zdawało się przez jedną noc, wszystko to runęło, metal przestał cieszyć się dotychczasową popularnością. Dla nas była to wyjątkowo niefortunna sytuacja, bo w tym samym czasie grupę opuścił Louie Clemente a zaraz po nim Alex Skolnick. Wszystko wtedy wskazywało na to, że nastał koniec dla zespołu Testament.
Przypominamy, że Amerykanie z Bay Area wydali niedawno nową płytę, zatytułowaną „Brotherhood of the Snake”. Naszą recenzję tego nagrania możecie znaleźć tutaj.
