CrypthicRock.com przeprowadziło niedawno wywiad z Chrisem Howorthem z In This Moment. W rozmowie został poruszony temat ciągłego koncertowania, które jest bardzo istotne dla zespołu. Fragmenty wypowiedzi muzyka tłumaczymy poniżej:
Obecnie jedną z najbardziej wyrazistych rzeczy w In This Moment jest fakt, że cały czas pozostajecie w drodze. Wydaje mi się, że gracie trasy już od 3 albo 4 lat pod rząd. To naprawdę robi wrażenie. Ktoś może pomyśleć, że cieszycie się z conocnych występów w wypełnionych klubach, ale z drugiej strony, musi być to męczące. Czy tak długie trasy są dla was wyczerpujące?
Oczywiście że są i nie mówię tego tak, jakbym był jakimś niewdzięcznikiem. Jesteśmy niesamowicie wdzięczni za to, że gramy trasy i że to jest nasza praca. Wychodzisz i jeśli jesteś headlinerem, grasz koncerty po półtorej godziny, pracujesz dziennie 3 albo 4 godziny. W ciągu dnia masz 3, 4 godziny, podczas których jesteś zajęty. Całą resztą dnia czekasz i starasz się wykombinować, co ze sobą zrobić, tęsknisz za rodziną, nudzisz się. To druga strona medalu. W tym biznesie, jeśli nie jesteś Metallicą, nie możesz tworzyć płyt przez tak długi czas. Musisz nagrać album gdy czujesz, że interes zanika, nie ma wywiadów – po prostu wiesz, że taki moment nadszedł. Tworzysz więc kolejny krążek i jedyny czas, kiedy nie koncertujesz jest wtedy, gdy nagrywasz.
Kiedy skończysz, zaczynasz planować trasę, myśleć o tym, co zrobisz, jak wypromujesz to wszystko, gdzie zagrasz koncerty, jak będą one wyglądać. Można by tak wymieniać bez końca. Marzę o dniu, w którym będziemy mogli wziąć sobie przerwę i nie wiedzieć nawet, kiedy nagramy nowy album. Teraz wygląda to tak – i jest tak w większości zespołów – że nie ma czegoś takiego jak dłuższa przerwa. Musisz przeć do przodu, nagrywać nową muzykę i grać koncerty, żeby ludzie wiedzieli, że twój zespół wciąż istnieje.
Całość przeczytacie pod tym linkiem.
