Podczas koncertu Paula Di’Anno 4 października, jakieś 15 minut od rozpoczęcia, ktoś z publiczności zaczął wykrzykiwać imię Bruce’a Dickinsona. Były wokalista Iron Maiden nie był tym najwyraźniej zachwycony i odpowiedział ze sceny tak:
„Myślisz, że to zabawne? Ty ssący pałę skurwielu. Zawsze znajdzie się jeden gej, zawsze jakiś pedał. Człowieku, nawet nie zejdę ze sceny, żeby ci wpieprzyć. Zawołam swoich chłopców z ochrony, żeby cię wynieśli. Więc zamknij kurwa japę.
A co do Bruce’a Dickinsona… Słuchaj, nie spiewam opery i nie jestem baleriną. Ja tylko gram bezpośredni punk heavy metal. Jak chcesz słuchać Bruska-dzidziuśka, to wypierdalaj do domu. Jak nie to [pozwól, że] zagram dziś dla swoich przyjaciół. Więc jeśli nie masz nic przeciwko, possij mi, lachociągu.”
httpvh://www.youtube.com/watch?v=DRTr0Uy8r_k&feature=player_embedded
Ponieważ to nie pierwsza taka sytuacja, niektórzy podejrzewają, że to może stały element show Di’Anno. Tak czy inaczej, jego zachowanie może dziwić, ponieważ jeszcze kilka lat temu miał stwierdzić, że Dickinson to najlepszy wokalista, jakiego miało Iron Maiden.