Niestety, to nie koniec przykrych wiadomości tego tygodnia. Okazuje się, że Nicholas Catanese, który grał swego czasu w Black Label Society, został oskarżony o molestowanie nieletniej, do czego też się już przyznał.
Muzyk prowadził w Pensylwanii warsztaty dla młodzieży w ramach projektu School Of Rock. Jedna z jego uczennic zgłosiła niestosowne zachowanie gitarzysty. Polegało ono według 14-latki na przesyłaniu zdjęć swoich genitaliów i proszenie o odwzajemnienie się tym samym. Podobno mężczyzna namawiał też dziewczynę do współżycia. „Pittsburgh Post-Gazette” podaje, że muzyk przyznał się do zarzucanych mu czynów. Został ukarany 5-letnim dozorem sądowym, wpisaniem jego nazwiska na 25 lat do rejestru przestępców seksualnych oraz nałożeniem zakazu zbliżania się zarówno do nieletnich, jak i do komputerów z dostępem do internetu.
