W rozmowie z Mitchem Lafonem, Bruce Dickinson poruszył temat ery Iron Maiden, podczas której wokalistą był Blaze Bayley. Obecny frontman przyznaje, że bardzo lubi wykonywać część utworów z „The X Factor” oraz „Virtual XI”.
Wiecie, życie jest zbyt krótkie, żeby ciągle podbudowywać swoje ego. To dziecinne i głupie. Część tych utworów dobrze zabrzmiała z moim głosem, a część nie, ale nie o to chodzi. Ważne jest to, że wszystkie te kawałki przypadły do gustu fanom Iron Maiden, a wykonanie 'The Clansman’ i 'Sign of the Cross’ było naprawdę świetne.
Oczywiście głos Blaze’a był nieco inny niż mój. W niższym rejestrze. Nie narzekam na to, bo mogłem wykorzystać baryton i nadać im moc. Miałem wielką przyjemność, śpiewając te kawałki.
Mam dla Blaze’a wielki szacunek, bo wszedł w bardzo trudną sytuację. Zwłaszcza dlatego, że jego wokal był tak inny od mojego, a musiał też próbować śpiewać stare kawałki Iron Maiden. Był w trudnym położeniu. To zawsze był i wciąż jest bardzo miły facet, którego darzę szacunkiem.
