Wokalista zespołu Iron Maiden co prawda wygrał walkę z rakiem, jednak okazała się ona dużo poważniejsza niż przypuszczano. We wcześniejszym oświadczeniu prasowym ujawniono informację, że Dickinson miał guza u nasady języka, jednak w najnowszym wywiadzie frontman przyznaje, że miał również zmianę nowotworową na szyi.
3 lipca w Londynie – tuż przed przyjęciem nagrody O2 Silver Clef przyznanej przez instytucję Nordiff Robins – Dickinson odpowiedział na niektóre pytania związane z jego stanem zdrowia. Swoją rekonwalescencję określa jako wielki łut szczęścia.
Zapytany o wielkość guza, Dickinson odpowiedział, że tak naprawdę na jego ciele pojawiły się dwie zmiany nowotworowe, jedna wielkości piłeczki golfowej, a druga nieco mniejsza, jednak dalej się rozwijająca. Dodał również: „Lekarz pobabrał się w tym wszystkim i wyskoczył z „Masz raka głowy i szyi”.
Dickinson uspokaja, że jego powrót do zdrowia przebiega pomyślnie, jednak pełen potencjał wokalny odzyska dopiero po pewnym czasie. Zespół planuje wydać nowy album, „The Book of Souls”, 4 września, ale nie przewiduje występów na żywo aż do 2016 roku.
