Serwis internetowy KNAC.COM opublikował ostatnio bardzo ciekawy artykuł dotyczący fenomenu i niemalejącej mimo biegu lat popularności zespołu. Autor skoncentrował się na wyodrębnieniu wyjątkowych cech Metalliki oraz na sukcesie najnowszej płyty horsemanów – „Death Magnetic„. Specjalnie dla Was przygotowaliśmy naszą wersję tego tekstu.
Gorąco polecamy i zapraszamy !
…Kiedy jesteś młody nie masz czasu by zwolnić na tyle wystarcająco, aby przyjąć doświadczenia życiowe, które na ciebie spływają. Kiedy wchodzisz w 40- sty rok życia patrzysz dookoła i widzisz jak dojrzały się stałeś…
Niezastąpieni
Marzenie jest zawsze to samo – niski sportowy samochód pędzący przez autostradę na wybrzeżu Pacyfiku, szalone surfowanie na plaży poniżej. Jesli chodzi o muzykę to z ust słuchaczy padają słowa o: ciętych gitarach, mocno tłuczącej perkusji, tłustym rytmie basowej gitary i bezbłędnym krzyku wokalisty. Piosenki moga być zmieniane, ale w tym przepisie jedno musi zostac niezmienne – zespół…Metallica! I przez te ćwierć wieku oni po prostu to zrobili – są: stali, niezmienni, niezastąpieni.

SPEED METAL
Niejeden mogłby pomysleć, że kapela po ćwierćwieczu na scenie powinna zwolnić – ale nie Ci kolesie ! Aby upamiętnic ich srebną rocznicę przypomnijmy jak sprawy nabierały tempa. Lars Urlich o początkach zespołu:
Kiedy zaczynaliśmy, wszystko czego chciałem to grac covery moich ulubionych piosenek. Nie miałem aspiracji by pisać muzykę, nagrywać płyty, głownie dlatego że nie mogłem sobie tego wyobraźić. Wszystko co dla mnie wtedy istniało to granie moich ulubionych piosenek zespołów takich jak Motorhead czy Iron Maiden. Bylismy szczęsliwi gdy mogliśmy zagrać te numery , jednej nocy w tygodniu, gdzieś w klubie i dostać za to zgrzewkę piwa…Po sześciu miesiącach zaczęliśmy pisać własne piosenki. Wszystko wtedy robilismy po wpływem jakiegos impulsu. Nie pamiętaliśmy poprzedniego, ani nie rozmyślaliśmy nad następnym ruchem.Nie byłem wtedy osoba mającą sprecyzowany cel. Wszystko co mnie interesowało to granie muzyki, upijanie sie i zaliczanie panienek. Więc, mimo że pracowaliśmy cięzko każdego dnia przez ostatnie 25 lat, wszytskie te rzeczy konsekwentnie zaniosły nas tak daleko.
Rok Metalliki
Według wszystkich przewidywań, 2009 będzie kolejnym koncertowym (tour-the-force) rokiem Metalliki. Co więcej, ze swoim nastawieniem „nie bierzemy jeńców” na 25 rok działalności zdobywaja swój kolejny skalp pieczętując swoją pozycje w historii muzyki, jedncześnie podbijając listy przebojów swoim pierwszym od 5 lat studyjnym albumem – Death Magnetic, który osiągnął numer 1 w 32 krajach. Dodatkowo dał on Metallice tytuł pierwszego wykonawcy w historii muzyki, którego 5 albumów z rzędu debiutowało na liście Billboardu. (na drugiem miejscu z 4 albumami na pierwszym miejscu plasuja się ex equo: U2, The Dave Matthiews Band i The Beatles). Ponadto kapela została wprowadzona ostatnio do Rock & Roll Hall of Fame. Przepisy mówią, że do tego zaszczytnego grona mozna dołączyć 25 lat po wydaniu debiutanckiego albumu. Ci, którzy nie są z matematyką na bakier bez trudu zauważą zatem , że zespół został wprowadzony od razu, kiedy tylko stało się to możliwe. Przez ostatni rok Metallica podróżowała po całym globie prezentując zarówno stary jak i nowy materiał. Ich kalendarz koncertowy jednak jeszcze sie nie skończył. Obecnie zespół znowu wraca do Ameryki Północnej, by przemierzając Amerykę zrobić to co robią najlepiej – zagrać głośno i na żywo ! Urlich i spółka grali juz zreszta wszędzie, włączając w to: Afryke, Koło Podbiegunowe, Festiwal Woodstock, popularną ostanimi czasy grę konsolową (Guitar Hero), czy niesamowity występ z orkiestra symfoniczną.

Światła, dźwięk, bębny, perkusja – Włączyć światła !
Ostatnia propozycja kapeli „Death Magnetic” to najlepsza możliwa pozycja na rock&rollowe spotkanie. Jest jak podróż łodzią podczas sztormu. Ten album jest wypełniony utworami, które już wkrótce moga stac się klasykami, np. „Cyanide”, „Judas Kiss”, „Broken Beat And Scarred”…i jeszcze kilka innych. Nowa płyta prezentuje dwa odcienie Metalliki: zróżnicowany i zwariowany metal oraz intrygujący, charakterystyczny wokal Hetfielda. W skrócie, muzyka wyskakuje z twoich głośników nieważne gdzie jesteś: w domu, w biurze, czy samochodzie. Starczy, że raz włączysz w swoim odtwarzaczu „My Apocalypse”, a nie będziesz miał siły na nic poza zbieraniem swoich kości z paneli podłogowych w łazience oraz śmianiu sie z sąsiadów, którzy mają dośc tych dźwięków i chcieliby żeby zespół przestał nagrywać. Dźwięki, które płyną z „Death Magnetic” są przypomnieniem jednego z najstarszych rozdziałów w historii Metalliki – rodziału, który stanowi esencje mocnego grania dla fanów metalu na całym globie. Po prostu przy tworzeniu najnowszego albumu wzięli każdy element, który czyni Rock & Rolla wielkim – głośne gitary, przeszywający wokal, cięzkie linie basu i łomocząca jak należy perkusja, po czym włożyli je do wielkiego muzycznego miksera. To co otrzymaliśmy to piekielna kreacja znana szerzej jako Metallica.

Pokaż swoje blizny
Krew, pot i łzy – to wszystko było obecne podczas tworzenia wydanego w 2003r. „St. Anger”, co doskonale zostało udokumentowane na filmie „Metallica: Some Kind Of Monster”. Zespół praktycznie już nie istniał. Robert Trujillo:
Z procesem twórczym Metalliki związane jest wiele pasji, więc zawsze wytwarza sie pewien rodzaj napięcia. Układanie piosenek to nie jest droga usłana różami. To czego nauczyła się kapela podczas rodziału „St.Anger” to to, że różnice zamiast do wojen, prowadzą nas do znalezienia wspólnej, właśniwej drogi, bez przenoszenia tego na poziom osobisty. Tak jak we wszystkich innych relacjach, trzeba znaleźć energię by przez to przejść.
Wewnętrzne bitwy, indywidualne zmagania członków zespołu i ich późniejsze zwycięstwa, wliczając w to zachowanie trzeźwości, znalazły kulminację w tym co James nazywa „doświadczeniem bliskim smierci”. Faktem jest to, iż własnie to było inspiracją do ich nowego albumu „Death Magnetic”. James:
Metallica jest po prostu wdzięczna, że dalej możemy byc razem po naszym „doświadczeniu bliskim śmierci” podczas tworzenia „St.Anger”. Ogromna część „Death Magnetic”, włącając teksty powstała pod wpływem tych właśnie doświadczeń. Namacalnośc końca, ale także wdzięcznośc za to, to co nastąpiło potem i za to gdzie jesteśmy teraz, umożliwia nam bycie razem, bycie najlepszą Metalliką jaka tylko może być – tworzącę muzykę
Rob:
Przez ten ponad pięcioletni okres narodziło sie pare dzieciaków w naszej metallikowej rodzinie, a to naprawde pomaga trzymać się nam razem jako zespół. Dzielenie się doświadczeniami w zmienianiu pieluch, pomaga nam być bliżej, nie tylko jako kapeli, ale także jako rodzinie.
Lars:
Przez ostatnie kilka lat, od kiedy wyszliśmy z tego dołka, następiło ponowne narodzenie, przebudzenie, ale także ponowne docenienie tych wspaniałych rzeczy, które ciągle się nam przytrafiają
Do nieskończoności i jeszcze dalej
Mimo, że „Death Magnetic” było ich pierwszym od 5 lat albumem, natychmiast zawojowało listy przebojów, dając kolejny dowód niekończącej sie popularności Metalliki. Lars ich długowiecznośc przypisuje dojrzałości:
Różnica pomiędzy wtedy, a teraz jest taka, że kiedy jesteś młody nie masz czasu by zwolnić na tyle wystarcająco, aby przyjąć doświadczenia życiowe, które na ciebie spływają. Kiedy wchodzisz w 40- sty rok życia patrzysz dookoła i widzisz jak dojrzały się stałeś, to może stac sie troche przytłaczające, ale jednocześnie niesamowite.
„Death Magnetic” to pole startowe do tego co Metallica zrobi w przyszłości. W tym sensie, że zespół sie na nowo zjednoczył, ze stara ikrą i energią. Nowa muzyka jest jak malowanie: jest dużo dynamicznych momentów, z dużym przywiązywaniem uwagi do detali, co pozwala zademonstrować etos w środku zespołu. Wszyscy jesteśmy bardzo skupieni i dziłamy na pełnych obrotach.

Królowie wzgórza
Więc jak to możliwe, że zespół stoi na samym szczycie wzgórza, bez przerwy, przez 25 lat ? James Hetfield wyjaśnia to w ten sposób:
Cóż, bez całego rozmyślania „dlaczego”, najważniejszą rzeczą dla nas jest to by być szczerym i bawić się tym. Jeśli jednak spróbujemy sie skupić na tym „dlaczego”, to uważam, że to własnie szczerość jest olbrzymia częscią tego wszystkiego. Powiedzmy tak: jesteśmy artystami i musimy robic to dla nas samych. Fani przyjdą, jeśli będziesz szczery. Natomist jeśli piszesz dla kogos jeszcze, to nie działa. Kariery wielu zespołów przez to upadły. Nie chcę zabrzmieć pretensjonalnie, ale wierzę i mam nadzieję, że Metallica jest wstanie nieść flagę ciękiej muzyki i trzymać ją przy życiu. Mam też nadzieję, że to zainspiruje młode zespoły by wyjść z garażu i to zrobić.
Lars nie może jednak zrozumieć czemu starzy metalowcy z Bay Area nie moga zostac wyprzedzeni przez młode zespoły:
Myślałem pewnego dnia czemu wszyscy oczekują, że każdy nasz następny album będzie definiował na nowo gatunek, dlaczego wszysyc oczekują od nas byśmy uratowali metal. To naprawde duża presja. Czemu nikt nas jeszcze nie zdetronizował? Wspieramy nowe kapele, bierzemy je pod nasze skrzydła, pomagamy im się wybić, ale ludzie ciagle chcą żebysmy nieśli cały hard rock na plecach. Stary, mam 44 lata i trójkę dzieci!

Lekarz wkracza do akcji
Zmiana producenta zawsze może być trudna sprawą, a chemia między nim a muzykami jest bardzo ważna. Rob:
Rick Rubin nie jest muzykiem, albo inżynierem. On jest takim „lekarzem piosenek„, który szuka jak najlepszego ujęcia przyszłości, by wykreować przyszłość. Poza tym Rick jest znany jako producent-widmo. Pojawiał się tylko, kiedy uznawał to za konieczne, popychał na własciwe tory i znikał.
James Hetfield uważa, że tak jak brzmi nowy album jest zasługą intmności w studiu:
Podczas nagrywania „St.Anger” mieliśmy za dużo ludzi w studiu: psychoterapeuta, managment upewniający się, że ciągle jesteśmy razem itd. W przypadku nowej płyty było całkowicie odwrotnie. Byliśmy tylko my i nikt więcej. Byliśmy w stanie wziąśc odpowiedzialność za kroki, którymi podąrza zespół i powiedzieć: „Dobra- plan jest taki, wchodizmy w to!” Ricka Rubina wogóle nie obchodziły tego typu sprawy. On nie trzymał nikogo za rękę, ani nie pełnił roli mediatora w czasie kłótni. Wchodził do studia, słuchał piosenek i mówił: „To jest dobre, a to nie„.
Metallica posługiwała się muzycznym ogniem przez ponad dwie dekady – 9 bezkompromisowych albumów (plus kilka świetnych kompilacji jak „Garage inc.”, czy „S&M”), które zapewniły im niepodważalna pozycje nawiększego zespołu w historii Hard Rocka. Z którego z pośrdów wielu przebojów myzycy chcą być zapamiętani? Lars udziela nieco pragmatycznej odpowiedzi:
Myślę, ze każda z naszych piosenek może być najlepszą możliwą Metallicą, zależnie od sytuacji. Dużo ludzi spędza sporo czasu z naszą muzyką – to jest taki element rodzinny, część życiowego dojrzewania, wymiana między zespołem a fanami. Oczywiście pewne piosenki zostałe przyjęte lepiej od innych, poprzez decyzję fanów, którzy kupowali nagrania, od ich gustów. Myślę więc, że to z których piosenek będziemy zapamiętani to tylko kwestia indywidualnych upodobań każdego słuchacza.
James był nieco bardziej konkretny:
Myślę, że moge powiedzieć: „For Whom The Bell Tolls?”, „Sanitarium” i „Enter Sandman„.

Metallica a polityka
Jesteśmy rok po wyborach w USA, temacie którego nie da uniknąć się w rozmowach, nawet tych z gwiazdami rocka. Wiele z nich, jak U2, Bruce Springsteen, The Clash starają się przedstawić swój punkt widzenia poprzez muzykę… Ale Jamesa lepiej o politykę nie pytajcie:
Polityka to niebezpieczne miejsce, a poza tym uważam iż nie jest tak, że moje zdanie jest ważniejsze od zdania kogokolwiek innego tylko dlatego, że gram w sławnym zepsole. Chcę tego co wszyscy. Jestem ojcem trójki dzieci i chcę żeby dla nich świat był najlepszy jak tylko sie da. Wszyscy chcą poczucia bezpieczeństwa oraz gruntu pod nogami i wierzę, że na tym powinna skupić się Ameryka – na wewnętrznych zagadnieniach. Polityczny świat czyni nas bardzo małymi. Powinniśmy skupic się na swoim własnym domu.
Za dużo na ten temat nie mówi też Trujillo:
Politycznie, myślę tylko, że kraj powinnien iść razem. Dużo ludzi cierpi przez politykę. My chcemy tylko żeby ludzi mogli kupić naszą płytę i przyjść na koncert za ucziwą cenę i w ten sposób dajemy im alternatywę by mogli przynajmniej na moment zapomnieć o świecie zewnętrznym i polityce. Po prostu by mogli przeżyc pare fajnych chwil i dobrze sie zabawić.

Rogi w górę !
Członkowie zespołu opisują siebie wzajemnie jako braci, a kompas ich muzycznej podróży jest nadal nienaruszony. „Death Magnetic” to album, który będzie w przyszłości porównywany do klasyków Metalliki : zarówno „Kill’em All” i „Master Of Puppets” jak i sprzedanego w ponad 15 milionach egzemplarzy „Black Albmu”. Ten album nie mógł powstać 10 albo 20 lat temu. „Death Magnetic” i odrodzenie zespołu pasuje do Metalliki jak ulał. Wszystko sie zmienia, ale jedna rzecz jest zawsze taka sama – Metallica. To jest zespół, który chce Ci przypomnieć, że nigdy nic nie może być „za bardzo rockowe” oraz że można zawsze „dawać czadu„!
Ralph Waldo Emerson powiedział kiedyś: „Nie idź tam gdzie prowadzi ścieżka, tylko tam gdzie nie ma ani ścieżki ani śladów” – nie ma chybalepszych słów, którymi można by podsumować 25 lat działalności Metalliki.

