W opublikowanym wczoraj wywiadzie dla Alternative Nation Brad Wilk, perkusista Rage Against The Machine, przyznał, że liczy na ponowne granie z Audioslave. Wspomniał także sesje nagraniowe do albumu „13” Black Sabbath, na którym pojawił się zamiast Billa Warda czy też Tommy’ego Clufetosa, który koncertuje z Sabbathami.
O Audioslave:
Kocham Chrisa Cornella, to kolejny wspaniały muzyk i dobra osoba. Absolutnie, jeżeli chodzi o tworzenie razem muzyki, sprawa jest ciągle otwarta. Nie sądzę, że ktokolwiek ma złe odczucia co do innych w tym zespole. Myślę, że dobrze nam szło, ale czas było iść do przodu, dlatego stało się to wszystko.
O reaktywacji Audioslave:
Powiedziałbym tak.
O graniu w Black Sabbath
To było spełnienie snów. Byłem 14-latkiem siedzącym w pokoju z gramofonem starającym się nauczyć partii Billa Warda, a Black Sabbath to jedna z moich ulubionych grup. Być poproszonym o granie na bębnach u nich było niesamowite. Przez pierwszy tydzień było naprawdę ciężko nawet zdać sobie sprawę z faktu, że byłem z nimi w jednym pokoju prawdopodobnie kończąc na nagraniu płyty. Są wspaniali. Kochałem być wśród nich i słuchać ich historii i opowiadań, gdy nagrywaliśmy. Kochałem pracę z Rickiem Rubinem, niesamowitym producentem. To było błogosławieństwo być w tym pomieszczeniu i robić to. Byłem częścią czegoś niesamowitego. Ale nawet jeżeli było to dla mnie najważniejsze przeżycie, i tak chciałbym, by na moim miejscu był Bill Ward i by dla niego było to tak samo wspaniałe.
Basista Black Sabbath, Geezer Butler, przyznał w innym wywiadzie, że „Brad był bardziej jak Bill, był oldschoolowym perkusistą – bardziej jazzowym, co bardzo pasowało do albumu”.
Ozzy natomiast był wkurzony tym, że na płycie nie zagrał Tommy Clufetos, który był pierwszym naturalnym kandydatem po nieporozumieniu z Wardem:
Sprawa z Tommym nie była za bardzo fair. Rick Rubin po prostu nie chciał z nim pracować z nieznanych mi powodów. Jest świetnym perkusistą i jestem ze mną już przez jakiś czas i czułem, jakby nikt tego nie przedyskutował ze mną decyzję, by zatrudnić Brada, a to nie fair w stosunku do Tommy’ego. Obiecaliśmy Tommy’emu album… Nie dlatego, że był moim perkusistą i chciało moje ego. Chodzi o sposób w jaki to rozwiązano. To mnie trochę dotknęło i wkurzyło. Teraz jest już OK. Jest świetnym perkusistą. Nie wiem w czym tkwił problem. [Wilk] dobrze się spisał. Nie mam nic złego do powiedzenia, jest bardzo miłym facetem.
Producent Rick Rubin tak wytłumaczył swoją decyzję w przesłanym do Billboardu e-mailu:
Brad to potężny perkusista ze świetnym feelingiem i rozumie naturę ich muzyki – Rage Against The Machine to rockowy zespół oparty na rytmie, nie metalowy zespół – więc warto było spróbować. Kiedy zagrali razem pierwszy raz, stało się oczywiste, że świetnie sprawdzi się na miejscu zwolnionym przez Billa. Bill jest świetnym perkusistą i jestem pewien, że wspaniale byłoby z nim zrobić album. Wszyscy chcieliśmy, by brał w tym udział.
Poniżej sprawdzicie jak Brad Wilk radził sobie w studio w oficjalnym klipie od Black Sabbath opublikowanym po wydaniu „13”:
