W ostatniej edycji serii Digital Tour Bus Bobby 'Blitz’ Ellsworth pytany o wymarzony skład z którym chciałby pojechać w trasę koncertową przyznał, że już miał okazję znaleźć się w takim gronie u boku Slayera. Ponadto wokalista Overkill przyznał, że kapela Kerry’ego Kinga była „kwintesencją thrashu” w czasach powstawania tego gatunku oraz że jego zespół wciąż podziwia Motörhead.
Bobby 'Blitz’ Ellsworth o swoim koncertowym składzie marzeń:
To zabawne, bo właściwie to w pewnym stopniu miałem już możliwość zagrania w wymarzonym lineup’ie. Jesteśmy thrashową kapelą założoną w latach 80. a jeżeli sam thrash powstał w tamtych czasach to wiadomo, że warunki dyktowali kolesie z najdłuższym stażem w tym gatunku zaliczając w to mnie samego. Ale myślę, że w tamtym okresie kwintesencją thrashu był Slayer z którym się zaprzyjaźniliśmy. Byliśmy niczym kuzynostwo z przeciwległych wybrzeży – my byliśmy z New Jersey a oni z Los Angeles. Wzięli nas ze sobą na naszą pierwszą trasę i to było najbardziej niesamowite doświadczenie koncertować z kapelą przewyższającą nas o parę poziomów.
Parę lat później ponownie połączyliśmy siły z Slayerem, bo wybierali się w trasę z najlepszym zespołem który według mnie kiedykolwiek stąpał po tej ziemi, a mianowicie z Motörheadem. Zresztą sama nazwa naszego bandu czyli Overkill nie wzięła się znikąd. Jesteśmy ogromnymi fanami Motörhead i w przeszłości nawet coverowaliśmy ich kawałki. Ale na tej trasie headlinerem był Slayer, Motörhead wystąpił pośrodku a my otworzyliśmy cały koncert który był po prostu miazgą.
