Andrew Haug, prowadzący swoją własną rockowo-metalową stację radiową w Australii, przeprowadził niedawno wywiad z gitarzystą Carcass, Billem Steerem. Padły w nim interesujące pytanie na temat technologii w aktualnej muzyce i nowego albumu Carcass. Tłumaczymy najciekawsze fragmenty rozmowy, którą w całości możecie przesłuchać poniżej.
Padło pytanie odnośnie tego, czy Bill uważa, że dzisiejszym albumom czegoś brakuje, bo kapele za bardzo polegają na technologii, przez co płyty tracą swoją organiczność:
Tak, będąc szczerym, całkowicie się z tym zgadzam. Ciężko wyciągnąć inny wniosek, ponieważ uważam, że technologia czyni muzyków – nie wszystkich, ale dużą ich część – dosyć leniwymi. Wolę słyszeć człowieka, który gra na albumie. Chcę słyszeć ludzkie elementy. Lubię mieć uczucie, że słucham występu. Oczywiście, gdy nagrywasz album, cały czas ulepszasz rzeczy, pracujesz nad nimi, dopóki nie jesteś z nich zadowolony. Rozumiem to. Ale niektórzy ludzie próbują zedrzeć wszystkie ludzkie czynniki z płyty i sprawić, żeby były one całkowicie perfekcyjne, co jest dla mnie nudne. Gdy słyszę takie dźwięki, które są rażąco dopracowane, są tam rzeczy których nie jesteś w stanie nagrać na żywo, refren jest skopiowany i wklejony w każdym miejscu, to po prostu to wyłączam. To tak, że nie ma tam niczego, co by sprawiało, że chcę tego słuchać. Myślę, że to duża część tego, co się teraz dzieje. To skomplikowany temat, który jest teraz często przedmiotem dyskusji.
Steer został też zapytany o to, czy myślał już nad następcą ,,Surigical Steel”, albumu Carcass wydanego w 2013 roku:
Mam mnóstwo motywacji do tego. Mówiąc sam za siebie, byłbym zachwycony, mogąc zrobić kolejny album. Słyszałem, że Jeff (Walker, basista i wokalista Carcass – przyp. red.) mówi podobne rzeczy, wiem też, że Dan (Wilding, perkusista – przyp. red.) również chciałby to zrobić. Zobaczymy co będzie, bo na razie wciąż mamy zaplanowane koncerty. Nie zamierzamy z nimi kończyć do końca listopada. Nie możemy więc realistycznie patrzeć na nowy materiał aż do grudnia. Wtedy zaczniemy prace. Wszystko, co wiem, to że chcemy, aby następny krążek był naprawdę bardzo mocny, to wszystko co jestem w stanie powiedzieć. Nie mówię, że spodziewam się długiego czasu w studio, ale przy procesie pisania spędzimy tyle czasu, ile będzie to wymagało. Zaczynasz być bardzo świadomy upływających chwil, szczególnie gdy jesteś w wieku takim jak ja i Jeff (obaj muzycy urodzili się w 1969 roku – przyp. red.), więc nie chcesz marnować swojego czasu, zarówno jak i publiczności, czymś, co jest mierne.
