W ostatniej rozmowie z The Pulse Of Radio basista Soundgarden, Ben Shepherd, opowiedział mało znaną anegdotę o tym, jak o mały włos nie został członkiem Nirvany:
[Zanim dołączyłem do Soundgarden w 1990] miałem grać n gitarze w Nirvanie… Po raz pierwszy spotkałem Kurta [Cobaina] na imprezie w Olympii, byliśmy samotnikami siedzącymi na końcach kanapy. Na imprezie była też gitara. Lubiłem gdy na imprezie była gitara, ponieważ nie czuję się dobrze na imprezach. Gitara to taka moja własna przestrzeń, rozumiesz? Kurt miał tak samo, tak więc przez cały czas wymienialiśmy się tym akustykiem, który tam był.
