Chcąc nie chcąc, przyznać należy, że Five Finger Death Punch jest obecnie jedną z najlepiej sprzedających się kapel metalowych. Najnowszy album grupy, ,,Got Your Six”, jako ich 3. z kolei krążek zadebiutował na 2. miejscu listy Billboard 200 z wynikiem 119 tys. kopii sprzedanych w pierwszym tygodniu od premiery na terenie USA.
W związku ze sporym sukcesem, który w ostatnich latach osiągają Amerykanie, basista Chris Kael został zapytany w niedawnej rozmowie z „Talk Toomey”, czy Five Finger Death Punch może podążyć śladami zespołów takich jak Kiss, Black Sabbath czy Iron Maiden i zostać w przyszłości wielkim festiwalowym i stadionowym headlinerem. Chris odparł:
Człowieku, na pewno jesteśmy na to gotowi. To znaczy – to nie rzecz, którą możesz przewidzieć czy powiedzieć: „O tak, będziemy następnym Black Sabbath.” Jesteśmy jednak na etapie, w którym mamy tony fanów. Sprzedajemy miliony płyt. Zespoły takie jak Black Sabbath, Metallica, Iron Maiden… w mojej własnej głowie jest to niewyobrażalne. To wyjątkowe kapele, które stawiam wysoko na półce. Czy też chciałbym tam być? Kurwa tak – grać te wielkie koncerty, wejść w te buty i dopasować je do siebie.
Mimo wszystko to rzecz, której nie da się przewidzieć, to się po prostu dzieje i zależy od fanów. Nie mogę samemu kupić dwóch czy trzech milionów płyt. To robota fanów. Nie mogę też wydać całej kasy na bilety, aby wszystkich ściągnąć na koncert. To naturalna, organiczna sprawa. Jesteśmy dobrzy w tym co robimy, jesteśmy świetnym zespołem na żywo i świetnymi muzykami… Stawiamy na dobry występ. Robimy co w naszej mocy, aby dać fanom jak najlepszy koncert i zachęcić ich do słuchania.
Fani nas wspierają, a my to doceniamy. Przychodzą tłumnie i cały czas słyszę, że docieramy do nowych ludzi. Nawet na etapie, w którym dużo osób wie o naszym istnieniu, wciąż zdobywamy nowych fanów. Tak więc mam na to nadzieję. Trzymam kciuki. Nie przestaniemy ciężko pracować, to pewne.
Kael został też zapytany o to, dlaczego jego zespół wciąż sprzedaje duże ilości płyt, skoro tak wiele kapel ma z tym problemy:
Będąc szczery, to nie wiem. Zastanawiałem się nad tym. Doceniam to w stu procentach. Wydaje mi się, że wynika to być może z naszego osobistego podejścia do fanów. Wszyscy jesteśmy dostępni poprzez nasze konta w mediach społecznościowych, więc jeśli śledzisz nas na Twitterze, Instagramie, Facebooku, to wszystkie te konta prowadzone są przez nas – to nie sprawka jakiegoś gościa od PR, który siedzi w biurze i pisze posty. To naprawdę my. Z dzisiejszymi mediami społecznościowymi odczuwasz potrzebę posiadania kumpla w kapeli, a przyjaciół po prostu się wspiera. Na szczęście, mamy wielu przyjaciół na całym świecie. (śmiech)
Całej rozmowy z basistą Five Finger Death Punch możecie przesłuchać poniżej. Wcześniej Corey Taylor ze Slipknota mówił w podobnym kontekście, stwierdzając, że być może w przyszłości Slipknot stanie się tak wielki jak Black Sabbath czy Deep Purple.
