Jakiś czas temu pisaliśmy o powrocie Azarath do Agonia Records, szybko pojawiły się pierwsze szczegóły, wreszcie nadmorska bestia uderzyła po raz pierwszy – i wszyscy wiedzieliśmy, że to nie koniec. No i jest. Azarath powraca w spektakularnym stylu, zapowiada się kandydat do rozmaitych podsumowań muzycznych roku 2017 – czekamy z coraz większą niecierpliwością.
Previous ArticleAdam 'Nergal’ Darski o grze na gitarze i nowym albumie Behemoth
Next Article Wędrowcy~Tułacze~Zbiegi nareszcie na CD
Lockheed
Schodzę pod ziemię i wydobywam dźwięki - im cięższe, tym lepiej. Bluźnierstwo, alkohol, nienawiść, śmierć - cała ta piwnica obficie podlana popkulturowym sosem. Limitowany do 66 kopii, ale zazwyczaj niepowtarzalny.
