Po wczorajszym odejściu Roba Caggiano z Anthraxu (przeczytaj oba oświadczenia TUTAJ), zespół podał, że już wkrótce ogłosi jego następcę w zw. ze zbliżającą się trasą. Gdy wiadomość o odejściu Caggiano obiegła świat, na twitterze tematem zainteresowany wydawał się nikt inny jak Dan Spitz – oryginalny gitarzysta prowadzący grupy, który – znudzony muzyką – w 1995r. odszedł, by zająć się swoją wyuczoną na szwajcarskim poziomie profesją: zegarmistrzostwem.
Dan zreetweetował (udostępnił dalej) posty kilku osób sugerujących, że byłoby dobrze, gdyby teraz powrócił ma miejsce gitarzysty prowadzącego. Gdyby tak się stało, mielibyśmy Anthrax z czasów albumów: Armed and Dangerous (EP), Spreading the Disease, Among the Living, State of Euphoria i Persistence of Time. Spitz był też członkiem grupy na album przed dołączeniem i po odejściu Joeya Belladony – grał solówki od niemal samego początku (1983r.) na Fistful of Metal i na koniec na Sound of White Noise (pierwszy album z Johnem Bushem na wokalu).

Na ten moment Dan jest członkiem założonej przez siebie grupy Red Lamb, która wydała swój debiutancki album w lutym 2011r. W produkcji i pisaniu tekstów pomógł mu Dave Mustaine.
Poniżej dwa teledyski Red Lamb (drugi poświęcony autyzmowi, jako że bliźnięta – dwaj synowie Spitza są dotknięci tą chorobą):
httpvh://www.youtube.com/watch?v=KEl-takDvHM
httpvh://www.youtube.com/watch?v=rDQ9HbH5rJ0
Naszym zdaniem facet w Anthraxie byłby jak najbardziej na swoim miejscu.
