Idąc na koncert liczymy zarówno na energię sceniczną, jak i perfekcyjne odtworzenie danych utworów. Często jest to jednak trudne do zrealizowania i różne kapele decydują się puszczać pewne partie z playbacku. Między innymi o tym w programie From Zero to Hero opowiadał gitarzysta Sepultury – Andreas Kisser.
Właściwie to nic nowego. Wszystko zależy od celu użycia. Nie możesz wyjść na scenę i używać playbacku do wszystkiego. Scena to miejsce, gdzie wszystko dzieje się spontanicznie. Wykorzystujemy na przykład ścieżkę dla skrzypiec, których używaliśmy na albumie, a także dla organów Hammonda. Jednak w tym samym czasie wyciągam na scenie gitarę akustyczną i staram się uzyskać z widzami interakcję. Najważniejsze, aby zachować w tym wszystkim balans.
Nie jesteśmy przeciwko technice. Ona już tutaj jest. Bardzo nam pomaga w wielu aspektach, jednak powinniśmy także rozwijać naszą inteligencję i związek z naturą. Jest tak wiele uczuć i emocji, których nie potrafimy nazwać. Religie starają się nam wmówić, jak powinniśmy je traktować.
A Wy co myślicie na temat odtwarzania utworów z taśmy podczas koncertów?
