Joe Perry zdradził co nieco na temat planów Aerosmith z okazji 50. rocznicy powstania zespołu (która wypada dokładnie w 2020 roku).
Zapytany o plany koncertowe, gitarzysta odpowiedział:
Myślę, że nie będziemy się spieszyć. Możemy zagrać jeszcze kilka jednorazowych koncertów – może jakieś festiwale w ciągu najbliższych szcześciu lub ośmiu miesięcy. W 2019 roku zbliżymy się do naszej 50. rocznicy, więc planujemy kilka dodatkowych dat i trasę, aby to uczcić. Na razie musimy podopinać sprawy na ostatni guzik w naszych solowych projektach.
W 2017 roku Aerosmith ogłosił trasę o nazwie „Aero-Vederci Baby!”, która jednak nie okaże się być ostatnią. Potwierdził to Steven Tyler:
Zawsze myślimy o tym, co zaplanować na trasę. Wiele zespołów mówi „to nasza ostatnia trasa”, żeby sprzedać jak najwięcej biletów – to zespoły, które były na scenie tak długo jak my. Więc pomyśleliśmy, że pojedziemy do Europy i zrobimy swoje. Tamci ludzie nie widzieli nas od jakiegoś czasu, więc co nam zaszkodzi taki mistycyzm? W końcu „Aero-Vederci” jest dwuznaczne. To takie „dzień dobry, do widzenia” – włoskie powiedzenie.
Plany Aerosmith skomentował też gitarzysta Brad Whitford:
Nie wydaje mi się, żebyśmy zmierzali do końca. Myślę, że w zespole jest zbyt wiele życia, żeby teraz przestać. Ale trzeba zrobić pierwszy krok, więc dopiero teraz powoli zaczynamy myśleć o pożegnaniu.
https://www.youtube.com/watch?v=P9kDRGYnyYc
