W zeszłym roku amerykańska grupa ogłosiła pożegnalną trasę koncertową, która rozpocznie się już w maju w Izraelu, a w czerwcu zahaczy także o Polskę. Jednak w rozmowie z NME gitarzysta Brad Whitford rzuca cień wątpliwości na dalsze losy Aerosmith. Zapytany o powód tej decyzji odpowiedział:
O Boże, naprawdę nie jestem pewien. Wydaje mi się, że była to sprawa biznesowa pomiędzy promotorami i menadżerami. Właściwie to nie czuję tego, że mamy to wszystko zakończyć. Moim zdaniem w każdym z nas jest wiele energii do życia. Ale wszystko ma swój koniec i początek. Więc mamy w głowie myśl o pożegnaniu.
Przez ponad 45 lat zespół stał się kwintesencją rock&rolla. Aerosmith określa się mianem jednej z najbardziej wpływowych i uwielbianych grup na świecie, czego dowodem są ostatnie wyprzedane koncerty w Ameryce Południowej. Przed europejską trasą Steven Tyler i Joe Perry podzielili się swoimi przemyśleniami na ten temat:
Steven: Aerosmith przeszło przez Amerykę Południową jak prawdziwi ambasadorzy rocka. Zespół jest nie do zatrzymania i w Europie pokażemy to, co potrafimy najlepiej. Pozwolimy przemówić muzyce.
Joe: Mijają 3 lata, kiedy ostatni raz koncertowaliśmy w Europie. Mogę powiedzieć w imieniu moich braci, że naprawdę nie możemy się doczekać, aby tam wrócić. Podczas ostatnich koncertów wszystko poszło gładko i przyjemnie. Teraz nie może być inaczej.
Wszystko wskazuje na to, że możemy mieć powtórkę z „ostatnich” tras takich zespołów jak Judas Priest, czy Scorpions. Jednak czy znajdzie się ktoś, komu ten stan rzeczy nie odpowiada?
