Brian niedawno stwierdził, że:
„Cóż, nie wierzę w religię, tak to ujmijmy. Wierzę, że wszystkie religie są złe. Uważam, że są stratą czasu. Jezus był mądrym człowiekiem. Nie był synem Boga. Wszyscy wiemy, że był bardzo mądry, wspaniały i jak powiedział, „Kościół jest tutaj, co znaczy, że sam jesteś swym kościołem.”
Życie pośmiertne Brian postrzega zaś w prosty sposób: dobry człowiek wraz z ostatnim oddechem doświadczy zadowolenia, złego zaś, który czynił zło, byle je czynić, to wszystko w ostatniej chwili uderzy – i to jest piekło.
Odpowiedzi ze strony liderów wierzących okazały się dość przewidywalne. „Jezus jest źródłem talentu Johnsona”, że ten stworzył poglądy wygodne dla siebie, że brakuje mu zrozumienia charakterystyki Jezusa, że AC/DC może mieć zły wpływ na młodych słuchaczy, że Biblia mówi to i to, więc tak jest, że tak Jezusa nie można po prostu postrzegać, etc.
Nie chcemy się w to wdawać.
