Pamiętacie zespół Animations? Pisaliśmy o ich trzeciej płycie tutaj. Ponieważ promowania dobrej muzyki nigdy nie może być za wiele, zdecydowaliśmy się przedstawić Wam wywiad przeprowadzony przez portal Metal-Core.com.pl. Pod obstrzałem gitarzysta zespołu – Kuba Dębski.
Przy okazji wydania płyty Private Ghetto miałem przyjemność rozmawiania z Kubą Dębskim, gitarzystą zespołu Animations. Zespół znacząco przybliżył się do metalcore`owych klimatów, co skłoniło mnie do przeprowadzenia wywiadu. O tym co można znaleźć na najnowszym LP, inspiracjach, a także kilku innych interesujących kwestiach, przeczytać możecie poniżej. Zachęcam do lektury!
Z pewnością nie każdy Czytelnik Metal-Core.com.pl zna zespół Animations. Rozpocznijmy zatem wywiad od drobnego zaszufladkowania Waszej muzyki… Wasz debiut określiliście jako „prog fusion metal”. Płyta „Reset Your Soul”, czyli Wasz „drugi debiut” wylądował natomiast na półce pod nazwą „prog power metal”. Czym jest zatem Wasza najnowsza „Private Ghetto”?
Kuba Dębski:
Private Ghetto faktycznie ma elementy metalcore’owe, ale również mógłbym ją wrzucić do kategorii melodyjnego death metalu z naprawdę sporą ilością elementów progresywnych. Na pewno Private Ghetto nie kwalifikuje się do bycia płytą typowo progresywną. Podczas tworzenia materiału nie narzucaliśmy sobie żadnych ograniczeń, żadnych ram, ani tego typu wyznaczników. Osoba Frantza sprawiła jednak, że muzyka w zasadzie sama z siebie popłynęła w kierunku bardziej core’owym.
Jakie znasz kapele metalcore`owe – polskie i zagraniczne?
Przyznaję, że nie siedzę bardzo głęboko w tym gatunku. Znam oczywistych przedstawicieli metalcore’a w Polsce i za granicą. Killswitch Engage to jeden z moich ulubionych zespołów metalowych w ogóle. Nasz polski Frontside szanuję od wielu, wielu lat za to co robią – wszak to chłopaki zza miedzy.
Jaki wpływ na najnowszy materiał miał Frantz, który na stanowisku wokalisty zastąpił Darka? Zdaje się, że to jego osoba zbliżyła Waszą twórczość do prezentowanej na naszym portalu.
Znaczący. Podczas pierwszej próby, którą zagraliśmy razem napisaliśmy praktycznie jeden numer od początku do końca. Proces twórczy przebiegał bardzo sprawnie i nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek tak nam się pracowało wspólnie.
Teksty na „Reset Your Soul” napisali wszyscy członkowie zespołu. Jak sytuacja wyglądała na „Private Ghetto”?
Frantz napisał teksty do Silence, Dawn The Day Before, My Private Ghetto, Paweł (Larysz – perkusista) do Wrath i Internal Chaos. Crystal Lies i Thieves of Dreams to teksty Bartka (Bisaga – basista). Natomiast Morality Failed, Generation Zero, Epiphany i Mea Culpa są mojego autorstwa.
Jakie przesłanie kryje się za najnowszą płytą?
Private Ghetto nie jest albumem koncepcyjnym, więc tutaj trudno mówić o jakimś wspólnym mianowniku, który spinałby teksty. Myślę, że każdy wydobędzie z naszej muzyki coś dla siebie i na pewno doszuka się jakiegoś przesłania w każdym z tekstów.
Płyta „Animations” rozeszła się w nakładzie 2000 sztuk. Jaki wynik osiągnęliście z „Reset Your Soul”, a ilu odbiorców znalazło „Private Ghetto” w ciągu 3 miesięcy od premiery?
Nie da się ukryć, że sprzedaż płyt jest „taka-se”, a w przypadku zespołów, za którymi nie stoi spora ilość szmalu z wytwórni płytowej – tym gorsza. Nam udało się na szczęście już zarobić na kolejną płytę, a najważniejsze dla nas jest to, że cała płyta, którą udostępniliśmy na naszym kanale YouTube już została odsłuchania ponad 11 tysięcy razy. To naprawdę niezły wynik.
Dwóch członków Animations posiada wykształcenie muzyczne. Jak Twoim zdaniem wpływa ono na kompozycje zespołu?
Na pewno ułatwia wiele rzeczy, a spore doświadczenie muzyczne – różne składy, różne projekty, różne gatunki muzyczne – pozwala nam na czerpanie również z innych źródeł dźwięków podczas tworzenia naszych kawałków.
Płyty wydajecie w stworzonym przez Was labelu Sonic Maze Records. Liczycie jeszcze na kontrakt w większej wytwórni?
Bardzo chcielibyśmy trafić pod skrzydła poważnej wytwórni. Naprawdę podkreślę to słowo – poważnej. Bo tych niepoważnych jest znacznie więcej, o czym mieliśmy się okazję przekonać podczas negocjacji wydawniczych Private Ghetto, ale o tym wolę nie mówić.
Jak wspominasz supportowanie Trivium w 2012 r.? Co sądzisz o ich najnowszym wydawnictwie – „Vengeance Falls”?
Trivium dało wtedy zajebisty koncert, a my zostaliśmy bardzo fajnie potraktowani przez zespół jak i jego ekipę techniczną. To fantastyczne przeżycie. Natomiast jeśli chodzi o Vengeance Falls, to mam spory problem, żeby przez niego się przedrzeć. Nie wiem, czy David Draiman na stanowisku producenta był dobrym wyborem. To oczywiście tylko moja subiektywna ocena, która absolutnie nie powinna nikogo zniechęcić przed przesłuchaniem tego albumu.
Co skłoniło Cię do grania na gitarze? Czym inspirowałeś się na początku przygody z graniem, a czego słuchasz ostatnio?
Miałem może z 8 lat jak pierwszy raz zobaczyłem teledysk Guns N` Roses. Nawet już nie pamiętam, do którego kawałka – pewnie któregoś z czasów Use Your Illusion. Slash stał się moim absolutnym idolem, a możliwość zobaczenia go na żywo w katowickim Spodku w tym roku była dla mnie spełnieniem najskrytszych marzeń z dzieciństwa. Po ukończeniu szkoły muzycznej w klasie gitary klasycznej trochę obraziłem się na instrument i miałem rok przerwy w trenowaniu, ale jak już do niego wróciłem, to tak już zostało. Czego słucham teraz? Bardzo różnych rzeczy, głównie metalowych, ale często sięgam również do innych gatunków muzycznych.
Czym inspirujesz się poza muzyką?
Staram się czerpać inspiracje z wszystkiego co mnie otacza. Życie dostarcza najlepszych scenariuszy.
Najbardziej lubisz komponować, nagrywać czy występować na żywo?
Każdą z tych rzeczy lubię, bo specyfika pracy w studio bardzo różni się od grania na żywo. To są te różne kolory, które powodują, że bycie muzykiem to piękne zajęcie.
Czy po zmianie stylistyki na najnowszej płycie nadal macie możliwość improwizowania na koncertach? Poprzednie płyty dawały Wam duże pole do popisu w tej kwestii.
Ostatnio nie zdarzały nam się jakieś specjalne „odjazdy instrumentalne” na koncertach, ale kto wie? Może kiedyś do tego wrócimy. Póki co skupiamy się na solidnym i mocnym show. Taki, które kopie w dupsko od początku do końca.
Jak jesteście odbierani za granicą? Często dostajecie wiadomości spoza Polski?
Całkiem nieźle zważywszy, że płyta w postaci cyfrowej sprzedaje się tylko i wyłącznie na zachodzie. Dzisiaj natomiast wysłałem płytę do Chin – mamy tam kilku fanów, którzy piszą do nas regularnie już od kilku lat.
Jak oceniasz współpracę z Fantom Media? Niedawno szukaliście menedżera, więc chyba nie wyszło najlepiej…
Szukaliśmy i szukamy człowieka, który zajmie się organizacją koncertów, a Fantom Media za ten element akurat nie odpowiada. Współpraca – jak najbardziej w porządku.
Wiesz co kryje się pod adresem labyrinth.pl, który był niegdyś Waszą nazwą zespołu?
Wow. Nie zaglądałem tam od lat, a tu taka sytuacja (Obecnie pod adresem znaleźć można winiarnię – przyp. red.) . Wow (śmiech).
Nadal gracie próby od 20 do 4?
Zmieniliśmy system pracy, który nie wymaga aż tak długich i uciążliwych prób. Zresztą zobowiązania zawodowe i rodzinne też wymogły na nas taką zmianę. Jedno wiemy na pewno – teraz pracujemy lepiej, mądrzej i na pewno wydajniej.
Jako doszło do Waszej współpracy z firmą Mayones?
Bartek grał od kilku lat na basach Mayones. Gdy tylko firma wprowadziła na rynek model Regius Pro (z mostkiem typu Floyd Rose), to od razu z nimi się skontaktowałem, a trzy miesiące później dostałem swój instrument.
Jakie cele chcecie teraz zrealizować?
Teraz chcemy maksymalnie promować Private Ghetto. Postaramy się dotrzeć z tą płytą wszędzie, gdzie tylko się da. Najbardziej zależy nam na koncertach i na ich organizowaniu teraz się skupimy.
Jakie covery i medleye lubicie grać na koncertach?
Dawno tego nie robiliśmy, ale dawniej zdarzało nam się grać medley utworów Dream Theater, Metallica itp. Dzięki Frantzowi możemy zdecydować się na covery mocniejszych kapel i nie wykluczam, że tego nie zrobimy.
Waszą drugą płytę masterował Tommy Hansen. Dlaczego nie współpracowaliście z nim przy ostatnim materiale? Tym razem produkcją zająłeś się sam…
Tommy idealnie pasował nam do profilu drugiej płyty. Teraz muzyka była inna, więc zdecydowałem się samodzielnie domknąć płytę od strony techniczno-realizatorskiej.
Dziękuję za wywiad. Ostatnie słowa należą do Ciebie.
Dzięki za przeczytanie tego wywiadu, Pozdrawiam wszystkich Czytelników i zachęcam Was do zapoznania się z naszą trzecią płytą – Private Ghetto. Jest ona dostępna za darmo na naszym kanale YouTube, a jeśli będziecie chcieli nas wesprzeć i ją kupić – też nie będziecie mieli z tym najmniejszych problemów.
Rozmawiał: Piotr Wasilewski
Foto: Dariusz Łakomy





