W dniach 14-16 czerwca odbędą się w Polsce 3 koncerty dowodzonej przez Maxa Cavalery grupy Soulfly. Zazwyczaj wywiady z muzykami przeprowadza się po udanym występie, na fali doznań i ogromnych wrażeń. My jednak postanowiliśmy odwrócić kolejność i porozmawiać z wykonawcą podczas oczekiwania na koncerty. Nie przedłużając – zapraszamy do naszego wywiadu z frontmanem Soulfly – Maxem Cavalerą!
DeathMagnetic.pl: Cześć Max! Miło, że znalazłeś dla nas czas. Jak się masz? Odpoczywasz w domu przed europejską trasą koncertową?
Wszystko jest świetnie. Czekam teraz aż zacznie się europejska trasa. Zarówno Rosja jak i Kazachstan były fantastyczne.
Rozmowę chciałbym rozpocząć od Twojej biografii. Obok „Ja, Ozzy” jest jedną z najciekawszych pozycji tego typu dostępnych na rynku (a przeczytałem już dużo). Pierwsze pytanie: dlaczego właśnie Dave Grohl napisał przedmowę do tej książki?
Jest naszym wielkim fanem i po prostu świetnym gościem. Spotkaliśmy się w latach 90. i od tamtej pory jesteśmy przyjaciółmi. Dodatkowo strasznie podoba mi się historia, którą opisał we wstępie.
Jak dużym zainteresowaniem cieszy się „My Bloody Roots”? Czy uważasz, że w dobie Internetu potrzebne (i opłacalne) jest wydawanie autobiografii?
Tchnięcie mojego życia w książkę było czymś fantastycznym. To naprawdę świetna historia opisująca wzloty i upadki. Znalazło się w niej też sporo zabawnych momentów.
Chcę Ci również podziękować za informację, dlaczego spóźniliście się z Soulfly na koncert w Polsce w 2006 roku (Festiwal Węgorzewo). Organizatorzy przesuwali godzinę Waszego występu mówiąc publiczności różne ściemy, np. „Soulfly chce zagrać swój koncert w całkowitym mroku”. Promowaliście wtedy „Dark Ages”, więc niektórzy uwierzyli (śmiech). W biografii wyjaśniłeś natomiast, że chodziło o problemy z przedostaniem się z Rosji do Polski pociągiem. W Białorusi chcieli od Was łapówkę. Pamiętasz te wydarzenia?
Zostaliśmy zatrzymani na Białorusi na cały dzień. Nie mieliśmy właściwych wiz i musieliśmy uiścić opłatę by nas przepuszczono.
Skoro już o wizytach w Polsce mówimy. Odwiedziłeś nasz kraj wiele razy. Miałeś okazję na zwiedzanie? Urzekło Cię jakieś konkretne miejsce?
Zamek w Krakowie był piękny. W powietrzu było przy nim wyczuwalne coś niezwykłego. To było świetne.
Jakie zespoły zabrałbyś ze sobą w trasę swoich marzeń?
Black Sabbath, Nails, Noisem, Killer Be Killed.
Ostatnio wziąłeś udział także w trasie koncertowej Metal All Stars. Jakie to uczucie występować z innymi gwiazdami rocka, takimi jak Zakk Wylde czy Joey Belladonna?
To było naprawdę genialne. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Tworzymy prawdziwą formację ze wszystkimi muzykami i było nam naprawdę przykro, gdy ta trasa się skończyła.
W Killer Be Killed spotkało się czterech muzyków z różnych światów. Czy współpraca od początku układała się wzorowo?
Poszło gładko. Po prostu pozwoliliśmy temu naturalnie powstać. Uwielbiam to, co z tego ostatecznie wyszło.
Twoje teksty oraz wideoklipy są silnie ukorzenione w polityce. Przykładem może być wideo do utworu 'Bloodsheed’, który przedstawia okrucieństwa wojny. Chciałbym Cię zatem zapytać, jak oceniasz obecną sytuację w Europie – politykę Rosji oraz krwawy konflikt na Ukrainie?
Pierdolić polityków, tak jak powiedziałem w utworze 'Back To The Primitive’.
Z jakiego tekstu jesteś najbardziej dumny i dlaczego?
Kocham 'Eye for an Eye’. Bardzo pozytywny i podnoszący na duchu tekst. Podoba mi się również pokazanie ciemnej strony w numerze 'World Scum’.
TOP 5 riffów Maxa Cavalery to…?
Soulfly – 'Rise Of The Fallen’
Soulfly – 'Jumpdafuckup’
Nailbomb – 'Sum Of Your Achievements’
Sepultura – 'Refuse Resist’
Killer Be Killed – 'Curb Crusher’
Nadal jesteś maniakiem, który słucha muzyki w każdej wolnej chwili? Co teraz gości w Twoim iPodzie?
Nowy Behemoth, nowe Whitechapel oraz „Divine Intervention” Slayera.
Jak rozpoczęła się Twoja fascynacja grindcorem i hardcore punkiem?
Od dawna kocham punka. Słuchałem Discharge, GBH, a później Napalm Death, Pig Destroyer czy All Pigs Must Die.
Łatwo zauważyć, iż również tatuaże są Twoją pasją. Może opowiesz nam o swoim najnowszym lub ulubionym tatuażu. Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na taki tatuaż i kto go dla Ciebie zrobił?
Kocham mój etniczny tatuaż na karku. To symbol przeciwko społeczeństwu. Pokazuje on, że już nigdy nie mogę powrócić do społeczeństwa, normalnego życia. Nie ma odwrotu.
Niedługo w Twojej ukochanej Brazylii rozpocznie się mundial. Nie pytam, kto według Ciebie wygra (śmiech). Z kim Twoim zdaniem Brazylia wygra w finale (śmiech)?
Mecz odbędzie się pomiędzy Brazylią a Hiszpanią. Brazylia wygra 3:1.
Zostałeś również zaproszony do nagrania muzyki na Mistrzostwa Świata. Opowiedz nam o tym doświadczeniu.
To właściwie była muzyka dla ESPN [amerykańska stacja poświęcona tematyce sportowej – przyp. red]. Poprosili mnie o napisanie 10. krótkich utworów. Mój syn, Zyon, zagrał do tego na perkusji – wyszło naprawdę fajnie.
Zdarza Ci się myśleć o emeryturze? Zastanawiam się czasem co się stanie, gdy karierę zakończą takie zespoły jak Metallica czy Soulfly. Czy ich członkowie stworzą coś nowe projekty czy przestaną grać. Np. Lars Ulrich w mojej opinii pewnie zajmie się branżą filmową. Maxa Cavalerę wyobrażam sobie jednak cały czas nagrywającego, np. utwory akustyczne przy wykorzystaniu wielu nietypowych, indiańskich instrumentów. Jaka jest szansa na spełnienie mojej wizji (śmiech)?
Jest to możliwe, ale za bardzo kocham metal. Tęskniłbym za brudem i agresją. Wciąż kocham nagrywać agresywny materiał.
Czy po tylu latach grania tworzenie w Soulfly wciąż daje Ci taką satysfakcję jak na początku działalności zespołu?
Pewnie. Codziennie jestem coraz bardziej zmotywowany. Moja miłość do muzyki stale wzrasta i wykonywanie jej na żywo jest czymś bardzo szczególnym.
W jednym z wywiadów powiedziałeś, że chciałbyś umrzeć na scenie… Były to czasy tuż po wydaniu „Conquer”, w nawiązaniu do tragicznej śmierci Dimebaga Darella. Coś się w tej kwestii zmieniło?
Nie. Nie możemy wybrać swojej własnej śmierci. Po prostu pomyślałem, że byłoby świetnie umrzeć robiąc to, co się kocha. Właśnie dlatego wspomniałem o umieraniu na scenie.
Tym mocnym akcentem zbliżyliśmy się do końca rozmowy. Dzięki i do następnego!
Do zobaczenia niedługo!
Rozmawiali: Piotr Wasiliewski, Mateusz Dudziński i Bartosz Pietrzak


