Już w przyszłym tygodniu Kvelertak wystąpi na 2 koncertach w Polsce: 20 czerwca w poznańskim Blue Note i 21 we wrocławskim Firleju. Mieliśmy okazję rozmawiać z wokalistą grupy, Erlendem Hjelvikiem.

DM: Minęło dosłownie kilka tygodni od ukazania się waszego ostatniego albumu „Nattesferd”. Z jakimi reakcjami ze strony fanów się spotykacie?
Erlend: Ludzie go uwielbiają. Dostajemy praktycznie same pozytywne recenzje. Gramy jak najwięcej koncertów od czasu jego wyjścia. Nowe utwory gra się nam również bardzo dobrze.
Czym dla ciebie jest „Nattesferd”? To koniec pewnej ery, czy początek zupełnie nowej?
To definitywnie nie jest koniec. Myślę, że to najlepszy nasz album jak do tej pory. Jesteśmy naprawdę zadowoleni ze wszystkich utworów. Są świetne do grania na żywo, ponieważ są bardziej dynamiczne i organiczne niż poprzednie dwa albumy. Więc tak, jesteśmy szczęśliwi, a potem zobaczy się co się stanie. Mamy więcej albumów do nagrania po tym. Przynajmniej jeden. Potem się zobaczy.
Wasz nowy album jest pod wieloma względami inny od poprzednich. Co je wszystkie łączy, a z drugiej strony co sprawia, że „Nattesferd” jest tak bardzo inny?
Proces pisania był podobny. Są na tym krążku utwory które pasowałyby do poprzednich albumów, jak dla przykładu 'Nattesferd’, czy 'Bronsegud’. Myślę także, że balans jest podobny jak na naszym drugim albumie. Mamy kilka ciężkich utworów, ale także kilka bardziej progresywnych. Największa różnico to brzmienie. Przynajmniej dla mnie.
Pod wieloma względami wasz nowy album jest bardzo w stylu lat 80-tych. Przypomina mi brzmienie i zespoły z tamtych czasów. Jaki jest twój ulubiony zespół i utwór z lat 80? Oczywiście poza 'Eye Of The Tiger’.
(Śmiech) Myślę że AC/DC i 'Let Me Put My Love Into You’.
Niedługo będziecie z wizytą w Polsce z dwoma koncertami. Nie będzie to wasza pierwsza wizyta tutaj. Spotkałeś się z jakimiś niezwykłymi rzeczami, albo masz może jakąś anegdotę związaną z Polską?
(Śmiech) Byliśmy nieustannie pijani, praktycznie kompletnie najebani w Polsce. Pierwszy raz kiedy do was przyjechaliśmy, zaraz po przyjeździe, promotor zaczął od razu częstować nas wódką. To był pijany koncert. Kiedy zagraliśmy pierwszy raz, tłum był kompletnie szalony. Nie wiedziałem wcześniej tyle stage divingu i moshu.
Na koniec tego wywiadu mógłbyś powiedzieć co oznaczają tytuły z ostatniego krążka Kvelertak?
’Nattesferd’ oznacza 'nocnego wędrowca’. 'Dendrofil for Yggdrasil’, nie wiem czy macie w języku polskim takie słowo, ale oznacza ono kogoś, kto odczuwa seksualny popęd do drzew , Yggdrasil to święte drzewo z mitologii norweskiej. '1985′ chyba nie trzeba tłumaczyć. 'Svartmesse’ w religijnym folklorze oznacz czarną mszę. 'Bronsegud’ oznacza bożka z brązu, związanego z Iluminatami. „Ondskapens Galakse’ zainspirowane jest Lovecraftem i oznacza 'galaktykę zła’. 'Berserkr’ to po prostu 'berserk’ i jest o wikingach którzy jedli halucynogenne grzyby i myśleli że są niezwyciężeni. Byli szaleni na polu bitwy. 'Heksebrann’ oznacza 'ogień wiedźmy’ i jest o jednym z najbardziej znanych spaleniu czarownic w Norwegii. Ostatni jest 'Nekrodamus’. Na naszym drugim albumie był 'Nekrokosmos’, a na pierwszym 'Nekroskop’. Zdecydowałem więc, że utwór z 'nekro’ pojawi się również na naszym najnowszym krążku. Jest o Nostradamusie, który patrząc w przyszłość widzi tylko śmierć.
Dziękuję serdecznie za wywiad. To była przyjemność.
Dziękuję również.

