Nasi przyjaciele z fanpage’a The Winery Dogs’ Polish Empire przeprowadzili wywiad z legendarnym Billym Sheehanem – basistą Talas, Davida Lee Rotha, Mr. Big a ostatnio właśnie The Winery Dogs, w którym grają również Richie Kotzen i Mike Portnoy. Billy bardzo ceni swoich fanów i ogromnie miło się z nim rozmawiało. Zobaczcie czym się z nami podzielił oraz jak odpowiedział na kilka pytań od fanów.

Witaj Billy! Właśnie zakończyłeś wraz z The Winery Dogs bardzo udaną trasę po Europie (relację z warszawskiego koncertu możecie przeczytać tutaj) i Azji. Jak się Wam podobało?
Było fantastycznie! Naprawdę cudownie! A najlepsze jest, że jeszcze mnóstwo koncertów przed nami!
Większość koncertów była wyprzedana, co dla nas, fanów, nie było zaskoczeniem, ponieważ jesteście już znanymi muzykami. Lecz dla Was wydawało się to dość zaskakujące, dlaczego?
Nigdy nie wiemy co się zdarzy, więc wyprzedany koncert jest zawsze ogromną niespodzianką. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni.
Mike Portnoy na swoim blogu opublikował listę coverów, które nagraliście podczas sesji nagraniowych do debiutanckiego albumu. Możesz nam powiedzieć co się z nimi teraz dzieje?
Nagraliśmy kilka, ale naprawdę tylko kilka kawałków. Nie mogę sobie teraz przypomnieć jakie to były dokładnie utwory.
Przeczytałem parę dni temu wywiad z Richiem Kotzenem, w którym powiedział on, że nie jest fanem grania coverów, chyba że jakiś konkretny jest częścią jego DNA. Czy to właśnie dlatego nie gracie już coverów na koncertach?
Nie całkiem. Po prostu wydaliśmy już dwa albumy i mamy wystarczająco dużo własnej muzyki, aby zapełnić nią setlistę.
Wrócimy do The Winery Dogs później, teraz chciałbym pomówić o Twoich pozostałych zespołach. Na początek Talas. To właśnie z tym zespołem nagrałeś jeden z Twoich największych hitów, 'Shy Boy’. Bardzo często wykonujesz ten utwór na żywo, z różnymi muzykami. Słyszeliśmy wersję z The Winery Dogs, Tonym MacAlpinem, Davidem Lee Rothem i Stevem Vaiem. Czy są jakieś różnice w grze tego utworu z, powiedzmy, Richiem Kotzenem a Stevem Vaiem?
Z każdym zespołem robię to kompletnie inaczej, każdy gitarzysta gra 'Shy Boy’ w trochę inny sposób. I z każdym gra mi się bardzo dobrze! Cieszę się słysząc jak muzycy intepretują czyjeś utwory w swój własny sposób. To zawsze da nowe życie utworowi i odnowi zainteresowanie nim u słuchaczy.

W 2014 roku Mr. Big wydało swój ósmy album „…The Stories We Could Tell”. Mniej więcej w tym samym czasie dowiedzieliśmy się o chorobie Pata Torpeya, perkusisty zespołu (ma chorobę Parkinsona – przyp. red.). Jak on się teraz czuje i jaka jest przyszłość zespołu?
Pat trzyma się bardzo dobrze! Dziękuję, że o to pytacie. Mamy nadzieję, że zrobimy coś z Mr. Big w 2017 roku. I oczywiście więcej The Winery Dogs!
W listopadzie zeszłego roku miałeś zagrać koncert reaktywacyjny z zespołem Davida Lee Rotha z czasów albumu „Eat 'Em And Smile”. Ostatecznie został on odwołany w ostatniej w chwili w związku z przepisami bezpieczeństwa. Macie zamiar zagrać ten koncert w innym terminie i w innym miejscu?
Nie wiem szczerze mówiąc. Z pewnością bardzo chciałbym to zrobić. Gdziekolwiek, jakkolwiek i kiedykolwiek. Mam nadzieję, że tak się stanie!
Patrząc na Twój profil na Facebooku, wydajesz się być bardzo otwarty w stosunku do swoich fanów. Wielu muzyków rockowych i metalowych kwestionuje użyteczność tzw. „mediów społecznościowych”, a nawet wycofuje się z nich i odmawia kontaktu z fanami w ten sposób. Jakie są Twoje poglądy na ten temat? Myślisz, że dobry kontakt z bazą fanów pomaga w jakiś sposób zespołom?
Uwielbiam ludzi, którzy przychodzą na moje koncerty i słuchają mojej muzyki. Jestem bardzo wdzięczny, że mogę nazywać ich moimi przyjaciółmi. Uważam, że media społecznościowe są doskonałym narzędziem do komunikowania się z innymi w sposób, jaki wcześniej nie był możliwy. Uwielbiam rozmawiać z fanami z całego świata i staram się odpowiadać na ich pytania najbardziej jak mogę, to dla mnie przyjemność!
Parę miesięcy temu zagrałeś koncert charytatywny na rzecz Tony’ego MacAlpine’a (wirtuoz gitary elektrycznej, od 2015 roku choruje na raka – przyp. red.) z wieloma słynnymi muzykami. Jak Tony się teraz czuje? Życzymy mu wszystkiego dobrego!
Myślę, że ma się bardzo dobrze! Cieszę się, że mogę to powiedzieć. Niedawno widziałem jego post i niedługo Tony będzie nagrywał nowy materiał. Wielkie dzięki dla każdego, który coś ofiarował na ten cel. Tony jest wspaniały i to świetny przyjaciel. Jest również jednym z najlepszych muzyków jakich znam.
Wróćmy do The Winery Dogs. Za każdym razem jak oglądam DVD Unleashed In Japan, jestem zdumiony jak wspaniale graliście, zważywszy na to, że był dopiero Wasz drugi wspólny koncert. Kto wpadł na pomysł aby nagrać oficjalne DVD tak wcześnie? Co kryje się za tą decyzją?
Tak, to było dość niezwykłe! To był pomysł japońskiej wytwórni. Nie chcieliśmy nagrywać DVD tak wcześnie, bo to była nasza pierwsza trasa i drugi koncert w ogóle! Oczywiście było parę wpadek, ale nie wycieliśmy ich w montażu, więc jest to bardzo szczera i prawdziwa prezentacja tego jak zespół się rozwijał.
Kto komponuje najwięcej materiału dla The Winery Dogs? Jak duży jest w tym Twój udział?
Richie pisze bardzo dużo, ponieważ jest wokalistą. Ja i Mike również sporo komponujemy, aranżujemy utwory i dodajemy trochę pomysłów. Komponowanie z The Winery Dogs jest bardzo łatwe i przyjemne. Wydaliśmy już mnóstwo albumów w innych zespołach w ciągu ostatnich lat, więc jest to dla nas bardzo naturalny proces.
W zeszłym roku Mike powiedział, że na trasie zagracie wszystkie utwory z ostatniego albumu „Hot Streak”, lecz od początku trasy w październiku gracie tę samą setlistę. Czy zajdą w niej jakieś zmiany?
Postaramy się to zmienić, lecz ciężko znaleźć czas aby przećwiczyć inne utwory przed koncertem. Postaram się dodać kolejne utwory!
Czas na obiecane pytania od fanów! Oto pierwsze z nich:
Czy jest różnica w graniu w kapeli 4-osobowej a 3-osobowej jak The Winery Dogs?
Jest coś niezwykłego w triach. O wiele łatwiej zorientować się co pozostała dwójka robi. Nie jestem pewien dlaczego. Łatwiej jest się porozumieć na scenie, łatwiej usłyszeć co się dzieje. Słuchamy siebie nawzajem cały czas gdy gramy i w triach jest po prostu łatwiej.
Co najlepiej wspominasz ze swojej ostatniej wizyty w Polsce?
Cieszę się, że Polska tak dobrze się rozwija! Byłem w Polsce w ciężkich czasach, przed upadkiem Związku Radzieckiego (a to wszystko zaczęło się w Polsce!). Dorastałem w Buffalo, a tam mieszkało w tamtych czasach mnóstwo Polaków, wielu moich przyjaciół ze szkoły miało polskie korzenie. Jedliśmy pierogi! I kiełbasę! Moja ostatnia wizyta z The Winery Dogs była po prostu fantastyczna – widownia była wspaniała. To było bardzo inspirujące! Mam nadzieję, że niedługo wrócimy i zagramy w większej ilości miast. Dziękuję Wam wszystkim za uczynienie mojej ostatniej wizyty jednym z najlepszych momentów europejskiej trasy! DZIĘKUJĘ!!!
The Winery Dogs wydali swój drugi album „Hot Streak” 2 października zeszłego roku. Posłuchajcie singla z tej płyty – 'Captain Love’:
