Podczas spotkania z Phillem Demmelem w warszawskim Riffie, udało mi się uprosić go o szybki wywiad, który sam nazwał „A minute with Phil Demmel”:
Witaj, Phil! Powiedz mi, czy masz jakieś ulubione polskie słowo?
Phil Demmel: Ulubione polskie słowo…nie znam ich za dużo, ale bawi mnie „złoty”. Lubię je!
(śmiech) Każdy Polak lubi złote!
Phil: (śmiech)
Może łatwiej Ci będzie powiedzieć, co z polskiej kuchni cenisz sobie najbardziej?
Phil: Hmmm… wydaje mi się, że parówki. Tak, na pewno parówki.
Skąd tak naprawdę wzięła się nazwa „Machine Head”?
Phil: Cóż, nic nadzwyczajnego – Robb tworząc zespół zestawił ze sobą te dwa wyrazy i pomyślał: „brzmi to zajebiście!”. I tak już zostało.
Na koniec mam prośbę – mógłbyś powiedzieć coś naszym fanom? Mamy fanklub – Polish Locusts.
Phil : Dziękuję Wam wszystkim za wspieranie i kibicowanie nam! Do Polski przyjeżdżamy zawsze z wielką ochotą, od koncertu na Woodstocku w 2012r. nie wyobrażamy sobie, by pominąć ją podczas europejskich tras koncertowych.


