13 stycznia to dla mnie dzień wyjątkowy – mam urodziny! W ten dzień zamierzam was zabrać w podróż, prezentując muzykę z różnych rejonów świata. Motywem przewodnim będzie atmosfera w muzyce. // Frey
1.Faun – Wilde Rose
Niemiecki język jest niewdzięcznym tematem w naszym kraju. Niektórzy mawiają, że jest to język piekieł. Faun wychodzi naprzeciw tym oskarżeniem, prezentującą piękną, przepiękną muzykę wykonaną w ich ojczystym języku. Jeśli lubicie folk, delikatny kobiecy wokal, bogate aranżacje – Faun jest dla was.
2. Mono – Legend
Z ręką na sercu – nie znam lepszego zespołu do którego pasowałoby określenie „pejzaż dźwięku”. Post-rockowcy z Japonii osiągnęli perfekcję w brzmieniu, w tworzeniu przestrzeni, atmosfery. Niesamowicie głęboka muzyka, która pozwala odpłynąć, oddać się jej w pełni.
3. Falls Of Rauros – Banished
Nie jestem fanem amerykańskiego metalu. Zawsze czegoś w nim brakuje, coś jest nie tak. Zmienia się to jednak, gdy sięgam po ich atmosferyczny black metal. Falls of Rauros, black metalowcy z Maine mają na swoim koncie 3 longplaye, utwór pochodzi z mojej ulubiobej płyty – „The Light That Dwells in Rotten Wood”. Atmosfera i bogactwo brzmień w tym utworze są warte tego, by odsłuchać.
4. Fen – Ghost of the Flood
Pozostając w tematyce atmosferycznego black metalu przelatujemy przez ocean do Wielkiej Brytani, gdzie zapoznamy się z kapelą Fen. Gdybym został spytany teraz o ulubione kapele, Fen na pewno znalazłby się na liście. Potężne brzmienie, melancholia i nastrój pełen smutku i agonii, które towarzyszą ich muzyce, kupił mnie te 4 lata temu i trzyma do dziś.
