Nemus to bardzo młody jednoosobowy zespół. Powstał w 2017 r. w Bambergu w Niemczech i jak dotąd wydał dwie płyty studyjne – „Wald-Mensch” w zeszłym roku oraz „See-Mensch” 24 listopada tego roku. Odpowiedzialny za Nemus Frank Riegler obsługuje wszystkie instrumenty, a swoją twórczość określa jako mieszankę black metalu i post rocka z dodatkiem ludowych instrumentów oraz torturowanych wokali. Byłem więc ciekawy smaku tej mikstury.
Żeby jednak mieć obraz całości dobrze jest dowiedzieć się, o czym traktują teksty na „See-Mensch”. W materiałach promocyjnych od wydawcy Nemus – Naturmacht Productions – dołączona była taka informacja:
Na dnie jeziora, ukryte w ciemności, żyje stworzenie, którego nigdy nie miało być. Kiedyś było istotą ludzką, teraz jest chimerą, rybakiem strzegącym głębin.
Historię nienawiści do samego siebie, agonii i pewnego stopnia akceptacji znajdziesz na najnowszej płycie Nemus „See-Mensch”. To opowieść o wodnym człowieku, która zabierze cię prosto do jego imperium w głębinach jeziora.
Pomyślałem, że to całkiem niezła i mroczna historia i sprawdziłem, jak to wszystko wyszło w praktyce.
W rozpoczynającym album ‘In Die Tiefe’ słychać na początku dźwięki wody, które to Frank Riegler nagrał osobiście (tak samo jest z dźwiękami lasu), a następnie wchodzi przesterowana gitara, utwór się rozkręca i prezentuje on całkiem interesujący wachlarz zmian: są średnie tempa, nieco szybsze i spokojne fragmenty, ale bez przesady. Na szczęście nie ma w tej muzyce kombinowania bez celu. Wszystko jest zgrabnie poukładane. I tak po prawie 7 minutach ‘In Die Tiefe’ przechodzi płynnie w drugi kawałek również zaczynający się od dźwięków wody. Jest on rozwinięciem pierwszego, jak na album koncepcyjny przystało, i ponownie przynosi urozmaiconą muzykę. Dobrze sprawdziło się w nim użycie w jednym fragmencie death metalowego growlingu zamiast black metalowego skrzeku, ponieważ wprowadziło to rewelacyjne urozmaicenie. Z kolei ‘Blut und Schuppen’ i ‘Schwimme Ewig’ podążają bardziej w kierunku melodyjnego black metalu z zachowaniem jego zimnej stylistyki – niemniej są też w nich różnorodne momenty. Nie należy kojarzyć tego z np. Dimmu Borgir czy Cradle Of Filth. Inspiracje Nemus to: Alcest, Mgła czy Agalloch i to słychać w twórczości Franka Rieglera. Po nich przychodzi czas na ‘Tiefengesang’, mój ulubiony, i zamykający krążek ‘Nachts Im Teich’, które także nie odbiegają stylistycznie od poprzednich utworów, a to sprawia, że świetnie one współgrają ze sobą.
„See-Mensch” to spójna płyta, na którą składa się 6 kawałków i niespełna 39 minut muzyki. Nie wiem, czy ten album wywoła jakąś rewolucję na metalowej scenie, za to jest to przyzwoity materiał, którego twórca ma wizję i wie, jak Nemus ma brzmieć, w jakich klimatach ma się poruszać i czego mają dotyczyć teksty. A to już jest dużo i powinno się to doceniać. Życzę Frankowi Rieglerowi i Nemus rozwijania się i nagrywania dobrych płyt. Muzyk ma wszelkie predyspozycje do tworzenia interesujących i intrygujących dźwięków. A jeśli lubicie taką muzykę i niesamowite historie to zapoznajcie się z „See-Mensch”.
facebook.com/Nemus
naturmacht.com
2. Das Ungetüm
3. Blut Und Schuppen
4. Schwimme Ewig
5. Tiefengesang
6. Nachts Im Teich

Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets
- PIERWSZE WRAŻENIE9
- INSTRUMENTARIUM8,5
- WOKAL8
- BRZMIENIE8
- REPEAT MODE9
Warning: A non-numeric value encountered in /home/platne/serwer384276/public_html/deathmagnetic.pl/wp-content/plugins/smartmag-core/inc/reviews/review.php on line 89
