Kiedy zobaczyłem tytuł nowej EPki zespołu, od razu przyszedł mi na myśl kultowy serial z lat 80. o przygodach dobrodusznego banity i jego wesołej kompani zatytułowany „Robin z Sherwood”. Niemniej świadomy byłem, że grupa raczej nie stworzyła utworów opartych na historii kolesia z łukiem. Jednak ma z nim coś wspólnego. Finowie z Graveyard Shifters grają fucking nut cracking punk’n’roll.
A jak wiadomo punk, rock ’n’ roll czy metal to muzyka buntowników, więc pasuje ona do wszelkiego rodzaju wyrzutków, którzy nie chcą uginać karku przed władzą i społeczeństwem, ponieważ nie jest im w smak dopasowywanie się do narzuconych wzorców – tak jak Robin Hoodowi. Zespoły najczęściej wyrażają to poprzez swoją twórczość. Jak zatem muzycznie wypadają banici z Finlandii?
Przyznam, że miło się zaskoczyłem. Nie są to do końca moje klimaty, ale słucha mi się tego naprawdę dobrze. Na moje ucho więcej jest w tym graniu rock ‘n’ rolla niż punka – najbardziej punkowy jest ostatni na tej EPce utwór tytułowy. Kawałki są melodyjne, nośne i energiczne, a w ‘Fruit Fly Invasion’ słychać nawet przez chwilę organy Hammonda. Kompozycje mają potrzebnego kopa, a zespół wykonuje je z jajem. Finom nie brakuje też poczucia humoru, co zaliczam na plus. Odczuwa się, że mają wszystko gdzieś i to, co prezentują na „Welcome To Sherwood”, pochodzi z ich serc, a nie z chęci przypodobania się masom. Nie ma również żadnego spinania pośladków i starania się stworzenia czegoś tryskającego nienawiścią do polityki, świata czy też tam do czegoś, co akurat pojawi się w zasięgu wzroku. To muza idealna na imprezy – jest na swój sposób przebojowa. Można się przy niej świetnie pobawić i wyluzować. Domyślam się, że na żywo musi brzmieć odjazdowo. I z chęcią bym się wybrał na ich koncert.
„Welcome To Sherwood” to raptem 5 utworów i niespełna 17 minut muzyki, która szybko mija, ale lepiej dobrze się bawić przez kilkanaście minut niż w ogóle. Zresztą można tę EPkę puścić sobie kilka razy z rzędu i mieć więcej radości. A żeby ją spotęgować, wystarczy sięgnąć po dwa inne wydawnictwa Graveyard Shifters: debiutancką EPkę „Brainwashed By Moonshine” z 2014 r. i pierwszy album „High Heels & Broken Bones” z 2015 r. Ja tak zrobię, bo mnie zaczęło to granie kręcić i chcę więcej.
https://www.facebook.com/GraveyardShifters/
2. Dead End Road
3. Catfish
4. Fruit Fly Invasion
5. Welcome To Sherwood

Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets
- PIERWSZE WRAŻENIE7.5
- INSTRUMENTARIUM8
- WOKAL8
- BRZMIENIE8
- REPEAT MODE8.5
