Frontman Motörhead, Lemmy Killmister, wydał osobiste oświadczenie w sprawie śmierci Phila 'Philthy Animal’ Taylora. Były perkusista kapeli zmarł w środę 11 listopada w wieku 61 lat.
Basista stwierdził na swoim Facebooku, że jest zdołowany z powodu śmierci swojego przyjaciela:
W tej chwili czuję się bardzo smutny, gdyż zmarł jeden z moich najlepszych przyjaciół. Już mi go brakuje. Miał na imię Phil Taylor, ale nazywaliśmy go też 'Philthy Animal’. W ciągu całej kariery dwukrotnie był naszym perkusistą. Teraz on zmarł i naprawdę wkurza mnie to, że trafiło akurat na niego, a nie na np. Georga Busha, który wciąż żyje. Wciąż będziemy silni. Najpierw padło na Würzela [mowa o Michaelu Burstonie, byłym gitarzyście kapeli – przyp.red], a teraz na niego, szkoda człowieka. Myślę, że rock’n’rollowy biznes jest szkodliwy dla ludzkiego zdrowia, cóż…
Taylor grał w Motörhead w latach 1975-1984 i ponownie od 1987 do 1992 roku, co oznacza, że brał udział w tworzeniu takich legendarnych krążków jak 'Ace of Spades’, 'Overkill’ czy 'Iron Fist’.
