13 lutego 1970 roku rozpoczęła się nowa era w muzyce. Słuchacze, którzy odpalili debiutancki longplay Black Sabbath byli przerażeni. Prawdopodobnie już wtedy wiedzieli, że są świadkami prawdziwej innowacji. Mimo początkowej krytyki medialnej, debiut robotników z Birmingham został bardzo ciepło przyjęty, a dziś jest uznawany za pierwszy heavy metalowy krążek i kamień milowy w muzyce hard’n’heavy. Duet Iommi-Butler, niespotykany wówczas styl gry Warda i „stalowy” głos Ozzy’ego stały się inspiracją dla wielu następnych pokoleń. Tajemniczy i mistyczny klimat uzupełniał jeszcze jeden element, a mianowicie niesamowite zdjęcie, które zdobiło okładkę debiutanckiego krążka Brytyjczyków.
Jego autorem jest fotograf Marcus Keef (naprawdę nazywa się Keith McMillan), który w latach 70 tworzył na wyłączność okładki dla muzyki wydawanej przez wydawnictwa Vertigo i Neon. W jego portfolio znajdują się także artworki wykonane m.in. dla Manfred Mann, ale niezaprzeczalnie jego największymi dziełami są okładki Black Sabbath (pracował także nad szatą graficzną „Paranoid” i „Master Of Reality”). Prace fotografa są bardzo oryginalne i często nawiązują koncepcją do warstwy muzycznej. Zdjęcia charakteryzowała nietypowa zabawa kolorami, która sprawiała, że np. liście miały różową barwę. Tworzyło to surrealistyczny efekt. Grafik był aktywny jedynie kilka lat, a potem całkowicie słuch o nim zaginął. Wiadomo, że niedługo przed tym tworzył teledyski m.in. dla Kate Bush i Paula McCartneya.
Artwork, któremu poświęcony jest niniejszy artykuł, przedstawia uśmiechniętą kobietę w czarnym nocnym stroju na tle starego młyna. Historia tego zdjęcia idealnie wpasowuje się w tajemniczy charakter płyty. Początkowo nie było nawet wiadomo gdzie zostało wykonane, jednak później okazało się, że przedstawia zabytkowy XV-wieczny młyn wodny, który znajduje się w Mapledurhan, Oxfordshire w Anglii. W momencie wykonywania fotografii budynek był nieaktywny, jednak od 1980 roku znów mieli mąkę na rzece Tamiza.

Ponure tło wygląda jak z horroru, a zagubiona niewiasta przywołuje na myśl zjawę, ducha lub czarownicę. Jako ciekawostkę można dodać, że fani dopatrują się w jej rękach czarnego kota, jednak z powodu dużego kontrastu i charakterystycznego efektu „false color” nie można tego jednoznacznie stwierdzić. Tożsamość zagadkowej czarnowłosej damy wciąż pozostaje nieznana. Niektóre źródła twierdzą, że była to aktorka/modelka wynajęta na cały dzień o imieniu Louise. Tony Iommi potwierdził, że kilka lat później ekipa miała przyjemność poznać kobietę , gdyż zjawiła się za kulisami podczas jednego z koncertów. Okładka została uznana za kultową, aczkolwiek sam zespół nie miał prawa jej wyboru. Ta rola przypadła wytwórni płytowej Vertigo, dzięki której pierwsze wydawnictwo Sabbath ujrzało światło dzienne. Muzycy zostali postawieni przed podjętą decyzją, na szczęście efekt finalny spodobał się wszystkim. Ozzy Osbourne w swojej autobiografii pt. „Ja, Ozzy!” wspomina:
Nie mogliśmy wydusić z siebie słowa. Na okładce znajduje się ponury piętnastowieczny młyn, wokół pełno zeschłych liści, jest też wątła kobieta z długimi, czarnymi włosami, ubrana na czarno: stoi na środku ze strasznym wyrazem twarzy. Genialne […] Jeśli dobrze pamiętam, okładka po prostu nas rozwaliła.
Co ciekawe jej najpopularniejsza wersja nie jest pierwszą. Pierwotnie jej górna część przedstawiała wszystkim znany motyw, natomiast dolna logo zespołu i…odwrócony krzyż, symbol satanizmu. Opinie muzyków na temat wspomnianej grafiki były podzielone. Zdaniem Ozzy’ego krzyż nikomu nie przeszkadzał. Z kolei Geezer Butler nie ukrywa, że był tym faktem bardzo zirytowany. Nie chciał, by kapela została przypisana do jakiejś ideologii wskutek błędnej interpretacji ich twórczości. Oczywiście formacja miała w tej kwestii niewiele do powiedzenia, szczególnie zważając na to, że na wszelkie zmiany było już za późno. Niefortunny element zniknął z wydania przeznaczonego na rynek amerykański. Łatka satanistów jednak pozostała i utrzymuje się aż do dzisiaj. Koniec końców okazała się świetną reklamą dla Sabbath i z pewnością przyczyniła się do ich ogromnej popularności na całym świecie.


