Po 16 latach bez nowego materiału powróciła znana w latach 90. polska grupa Illusion. Wielu, w tym i nam, spodobał się krążek „Opowieści”, który mieliśmy przyjemność recenzować. Trudno więc wyobrazić sobie lepszy moment do zrobienia wywiadu z zespołem niż premiera jego najnowszego albumu. Nie przedłużajmy – zapraszamy do lektury!
DeathMagnetic.pl: Na wstępie gratuluję bardzo dobrej i pięknie wydanej płyty…
Jerzy „Jerry” Rutkowski:
Dziękuję i również gratuluję… dobrego gustu (śmiech)
Tomasz „Lipa” Lipnicki:
Dzięki!
Minęły już 2 miesiące od jej wydania. Nabraliście do niej dystansu i możecie ocenić ją chłodnym okiem?
Jerry:
Jak każdy twórca, a w tym przypadku współtwórca, pozmieniałbym dzisiaj trochę rzeczy, a już na pewno dodałbym coś śmiesznego w stylu Sarkafarki, bo trochę mi teraz tego brakuje.
Lipa:
Na gorąco była dobra i na chłodno również.
Jakie albumy nagrane na setkę uważacie za najlepsze?
Jerry:
Nie potrafię oceniać w kategorii lepsze-gorsze. Wyróżniając jedną, pomniejszyłbym inną. Każda płyta jest jak dziecko. A każde jest tak samo ważne.
Lipa:
Wszystkie Pata Metheny’ego.
A jak wygląda sprzedaż „Opowieści”? Da się na tym w ogóle zarobić?
Jerry:
To pytanie do wydawcy. Co prawda znajomi gratulowali mi ostatnio miejsca w pierwszej dziesiątce, jednak sam nie śledzę rankingów. Czy da się zarobić, to okaże się po wyzerowaniu kosztów produkcji, dzisiaj nie potrafię powiedzieć.
Lipa:
Jeśli dzięki niej gramy koncerty, to tak. Z samej sprzedaży nie, zwracają się jedynie poniesione wydatki…jak na razie, ale jestem realistą.
Interesujecie się polityką, prawda? W nawiązaniu do wyborów do europarlamentu zapytam zatem, co tam panowie w polityce?
Jerry:
Polityka to akurat nie moja bajka. W klipie do „Solą w oku” zagrałem polityka i na tym w zasadzie skończyła się moja przygoda z polityką. Tekst jest autorstwa Tomka, miał potrzebę – wygarnął, my poparliśmy i tyle.
Lipa:
Jak zwykle kupa na wierzchu, nic nowego.
Graliście na większości scen w tym kraju. Gdzie i z kim chcielibyście jeszcze zagrać?
Jerry:
Jeśli o mnie chodzi, to pojeździłbym poza granice naszej pięknej krainy. Z samej ciekawości świata.
Lipa:
Nie mam takich pragnień. Wolałbym popracować wspólnie nad nową muzyką.
„Nóż” zabrzmiał na scenie Przystanku Woodstock już 2 razy. Jednak nie w wykonaniu Illusion. Jaka jest szansa na zaproszenie przez Jurka Owsiaka?
Jerry:
Rozmowy na ten temat przeprowadzał nasz menedżment. Wiem tyle, że się nie dogadali.
Lipa:
Kwestia dogadania warunków. Na razie nic z tego nie wychodzi.
Teraz pytanie do Tomka, kim jest ten koleś, który tak bardzo zniszczył wspomniany kawałek, gdy grałeś go z Acidami w 2003 roku (śmiech)?
Lipa:
Było, minęło.
Nagranie takiego hitu jest błogosławieństwem czy raczej przekleństwem? Z jednej strony stworzyliście nim kawał historii polskiego rocka. Z drugiej jednak, nawoływania „Nóż! Nóż!” od początku koncertu mogą być denerwujące. Szczególnie na koncercie Lipali (śmiech).
Lipa:
Radzę sobie z tym. Lubię ten numer i cieszy mnie, że mimo upływu lat, nadal siedzi ludziom w głowach.
Co jest największą korzyścią z grania w Illusion?
Jerry:
Dla mnie największą korzyścią jest radość grania z dobrymi muzykami, współpraca z najlepszymi. Poza tym szacunek w branży i wśród znajomych.
Lipa:
Granie w Illusion (śmiech).
W wywiadach mówicie o wspaniałej atmosferze jaka teraz panuje w zespole. Dlaczego tak wiele lat zajęło Wam, aby do tego wrócić? 16 lat to mnóstwo czasu, a fani przecież czekali…
Lipa:
Wspaniała to mocne słowo. Jest normalnie.
Tak jak wiele osób, np. Tymon Tymański, za ostatni wielki ruch muzyczny uważacie grunge. A jaką płytę uważacie za ostatnią naprawdę wybitną? Najlepszy krążek XXI w. to…
Lipa:
„Cross The Epitaphium” zespołu Mepth.
W jednym z wywiadów wypowiedzieliście się mało przychylnie o najnowszej płycie Black Sabbath. W skrócie: nagrali taką samą płytę jak x lat temu z czym w zupełności się zgadzam. Z drugiej strony, w „Opowieściach” słychać wyraźne inspiracje tym zespołem. Jak to jest w końcu z Waszą miłością do Sabbathów?
Jerry:
Black Sabbath był jednym z kilku zespołów z okresu, do którego sięgnęliśmy. Nie byłem fanem całej ich twórczości, ale kapela ta na pewno odcisnęła duże piętno na moim postrzeganiu gitary jako generatora riffów ponadczasowych (śmiech)
Jacy są Wasi fani? W jaki sposób dbacie o kontakt z nimi? W tym miejscu gratuluję pomysłu na teledysk oraz jego realizacji. Z wyborem singla również trafiliście w dziesiątkę.
Jerry:
Naszych fanów kiedyś zazdrościł nam Litza, za czasów jego działalności w Acid Drinkers. Przez lata naszej nieobecności istniała założona przez nich strona, tj. vendetta.art.pl. Nie spodziewałem się, że będą nas tak długo pamiętać.
Utwór Illusion pojawił się w jednym z talent show. Jak oceniacie wykonanie „Solą w oku” przez Marka Piekarczyka i Afromental?
Jerry:
Nie czuję się obiektywny, by oceniać (śmiech)
Wyobraźcie sobie, że zaczynacie swoją przygodę z muzyką 10 lat później. Jaką drogą podążacie? Zdecydowalibyście się na udział w talentshow?
Jerry:
Nie zastanawiałem się nad tym. Mam mieszane uczucia, oglądając tego rodzaju wyścigi. Często współczuję ich uczestnikom.
Wiem, że z reedycjami Waszych płyt jest spory problem i póki co nie możemy na nie liczyć. Pogdybajmy jednak chwilę, jak wydalibyście ten materiał mając taką możliwość? Pojawiłyby się dodatkowe utwory? Chcielibyście wydać to na winylach? Majstrowalibyście jeszcze z masteringiem? Titus z Acid Drinkers, dla przykładu, nie wyobraża sobie zmian w płytach już nagranych i wydanych. Nawet, pomimo słyszalnych niedoskonałości.
Jerry:
To kwestia przyszłości, będziemy myśleć o tym.
Na koniec mam jeszcze dwa pytania do Tomka. Po pierwsze, jak dzielisz pomysły na muzykę pomiędzy Lipali a Illusion? Co jest kryterium dopasowania pomysłu do odpowiedniego zespołu?
Lipa:
Mój zmysł gustu oraz takie a nie inne postrzeganie potrzeb i ich realizacji. Dużą rolę odgrywają emocje.
Pytanie drugie, dlaczego nie piszesz już po angielsku?
Lipa:
Przestałem uważać to za istotne i potrzebne.
Rozmawiał: Piotr Wasilewski
Foto: Illusion.pl



