W swoim oficjalnym oświadczeniu Metallica potwierdza to, co Coca Cola Zero (przypadkiem?) opublikowała na swojej kolumbijskiej stronie przed kilkoma dniami: zespół wystąpi na Antarktyce. Konkretnie w pobliżu lądowiska śmigłowców w argentyńskiej stacji Carlini, położonej na Wyspie Króla Jerzego tuż obok Antarktydy, w niedzielę, 8 grudnia.
ie będzie to jednak pierwszy w historii występ tego typu. W 2007r. w ramach serii eventów Live Eearth dla raptem 17 osób zagrała tam kapela Nunatak. Samej Metallice w 1995r. zdarzyło się z kolei zagrać na północnej stronie globu za kołem podbiegunowym (cała historia i multimedia TUTAJ).
httpvh://www.youtube.com/watch?v=XglwE4yH7qs&feature=player_embedded
Dla fanów z Argentyny, Chile, Kolumbii, Kostaryki i Meksyku zorganizowano przy tym specjalny konkurs, w któym wygrać mogą bilet na tygodniowy rejs z przystankiem na koncert.
Metallica zagra w gmachu stacji, zaś publiczność słuchać jej będzie ze słuchawek, do których transmitowany będzie dźwięk (zgadujemy, że inaczej mogliby doznać odmrożeń LUB chodzić może po prostu o nie wyłowywanie wstrząsów w tak 'delikatnym’ rejonie). Do tego koncert będzie transmitowany na żywo dla Ameryki Łacińskiej i zostanie przy tym sfilmowany, by potem każdy mógł go obejrzeć.
Coca Cola zero przy okazji ufunduje sprzęt dla laboratorium stacji, które przeprowadza największe argentyńskie badania naukowe, w tym międzynarodowe.
Oficjalna strona eventu: klik!
