Na początku października James Hetfield udzielił wywiadu dla The Detroit News, w którym opowiedział m.in. o planowaniu kolejnej edycji Orion Music & More 2014 i przyszłym krążku Metalliki.

Orion 2014 nie jest jeszcze zatwierdzony, jednak Hetfield mówi, że jest gotowy na kolejną wizytę Belle Isle w czerwcu.
Mam wielką nadzieję. Taki jest plan.
Organizatorzy są odpowiedzialni za miejsce w mieście, do którego Orion może powrócić przez dwa kolejne lata, James zaś dodał, że chciałby już zapraszać zespoły i jak najwcześniej zacząć wszystko załatwiać. Wciąż jednak muszą spotkać się z promotorami i omówić plusy.
Festiwal nie jest jeszcze stuprocentowo pewny. Czeka nas jeszcze zebranie, na którym wszyscy upewnimy się, że jedziemy na jednym wózku.
Tegoroczny Orion, który zgromadził około 20 000 fanów, Hetfield określił jako
Wybuch. Przede wszystkim właśnie tym jest to dla mnie.
W tym roku, festiwal był głównym wydarzeniem poprzedzającym premierę „Through the Never”, która miała miejsce 27 września. Metallica zagrała wtedy „w ukryciu” jako nieznany nikomu zespół DeHaan, którego nazwa wzięła się od nazwiska aktora, który grał główną rolę w „Through the Never”.
To było trochę oczywiste.
Hetfield mówił o tym, że można było zauważyć, że nie było żadnych informacji o DeHaan na stronie Orion, w czasie gdy każdy inny zespół miał linki do biografii zespołów i tak dalej. Opowiedział też o tym, że podczas pierwszego dnia festiwalu spędził godzinę na malowaniu sprayem zasłony z napisem DeHaan, która miała wisieć za zespołem tak, by po ujrzeniu jej wszyscy wiedzieli, że tak naprawdę wystąpi przed nimi Metallica.
James przyznał, że bał się, że nikt nie pojawi się na ich sekretnym występie, jednak obawy rozwiały się, gdy scena została zalana przez fanów, chcących ujrzeć Metallikę grającą „Kill 'Em All” w całości.
W „Through the Never”, który był priorytetem przez ostatnie 2-3 lata użyto sceny, która zawiera w sobie elementy z poprzednich tras zespołu. Metallica planuje zabrać tą scęnę na przyszłą trasę.
To już 30 lat rekwizytów teatralnych i pomysłów, a to wszystko wsadzono w jedną scenę.
Te wszystkie rzeczy wsadziliśmy w jedną scenę, ale bardziej napakowane. Ta scena jest zbyt fajna, żeby jej już nie wykorzystać w przyszłości.
Następnym celem Metalliki, jak powiedział James, jest robienie nowego albumu, pierwszego od 2008 roku, kiedy to premierę miał „Death Magnetic”.
Ciągle odkładaliśmy to na później. Chcemy zrobić album, bo jest to to, co robimy najlepiej, i to właśnie będziemy robić wiosną. Mamy już zarys całości i staramy się poskładać to do kupy, zrobić coś z tego. Czeka nas jednak sporo pracy i bardzo nas to nakręca. A to wszystko w przyszłym roku.