• News Pit
    • Big4
    • Zagraniczne
    • Polskie
    • Koncerty
    • Wideo
  • Metallica
    • Met – newsy
    • Sprzęt
      • Gitary Jamesa Hetfielda
      • Gitary Kirka Hammetta
      • Perkusje Larsa Ulricha
      • Gitary Roberta Trujillo
      • Gitary Jasona Newsteda
      • Gitary Cliffa Burtona
      • Gitary Dave’a Mustaine’a
      • Kostki Metalliki
    • Nowhere Else To Roam
      • Cytaty
      • Słownik
      • Tatuaże Jamesa Hetfielda
    • Media
      • Bootlegi audio
      • Bootlegi video
  • Kalendarz
  • Patronaty
    • Zaprzyjaźnione kluby
      • Progresja
      • Rudeboy Club
      • Stodoła
    • Zaprzyjaźnione agencje
      • Go Ahead
      • KnockOut Productions
      • Live Nation
      • Metal Mind Productions
      • P.W. Events
      • Prestige MJM
      • Left Hand Sounds
  • Konkursy
    • Biletowe
    • Płytowe
    • Książkowe
    • Inne
  • Wyrock
    • Wywiady
    • Felietony
    • Recenzje książek
    • Recenzje płyt
    • Fotorelacje
    • Relacje z wydarzeń
    • Gitarowe cukierki
    • Heavy Artworks
  • Garage Inc.
    • Waga lekka
    • Waga ciężka
    • Dodaj kapelę
  • Współpraca
  • Kontakt
Facebook Twitter Instagram
piątek, 20 lutego
Facebook Instagram RSS
Death Magnetic
  • News Pit
    1. Big4
    2. Zagraniczne
    3. Polskie
    4. Koncerty
    5. Wideo
    Featured
    9 sierpnia 2021

    Black Sabbath: Reedycja albumu „Technical Ecstasy” w wersji Deluxe Edition

    Recent
    25 sierpnia 2022

    Great September: Wielka muzyka zaczyna się od małych scen

    23 września 2021

    Soundedit ’21: Planetarium Lema, Skalpel i Lydia Lunch

    17 sierpnia 2021

    Mystic Festival 2022: Opeth, Mastodon, Killing Joke, Mayhem, Heilung i inni dołączają do programu

  • Metallica
    1. Met – newsy
    2. Sprzęt
      • Gitary Jamesa Hetfielda
      • Gitary Kirka Hammetta
      • Perkusje Larsa Ulricha
      • Gitary Roberta Trujillo
      • Gitary Jasona Newsteda
      • Gitary Cliffa Burtona
      • Gitary Dave’a Mustaine’a
      • Kostki Metalliki
    3. Nowhere Else To Roam
      • Cytaty
      • Słownik
      • Tatuaże Jamesa Hetfielda
    4. Media
      • Bootlegi audio
      • Bootlegi video
    Featured
    22 kwietnia 2021

    S&M i S&M2 w opinii słuchaczy [Ankieta]

    Recent
    22 kwietnia 2021

    S&M i S&M2 w opinii słuchaczy [Ankieta]

    21 kwietnia 2021

    Symphony and Metallica – koncerty z kwietnia i listopada 1999 roku

    14 kwietnia 2021

    Kirka Hammetta sposób na covid-19

  • Kalendarz
  • Patronaty
    1. Zaprzyjaźnione kluby
      • Progresja
      • Rudeboy Club
      • Stodoła
    2. Zaprzyjaźnione agencje
      • Go Ahead
      • KnockOut Productions
      • Live Nation
      • Metal Mind Productions
      • P.W. Events
      • Prestige MJM
      • Left Hand Sounds
    Featured
    9 sierpnia 2021

    Black Sabbath: Reedycja albumu „Technical Ecstasy” w wersji Deluxe Edition

    Recent
    9 sierpnia 2021

    Black Sabbath: Reedycja albumu „Technical Ecstasy” w wersji Deluxe Edition

    21 czerwca 2021

    Motörhead: 40. lecie No Sleep 'Till Hammersmith. Reedycja i niepublikowane nagrania

    21 czerwca 2021

    Black Sabbath rzucają wyzwanie fanom tworząc escape room online

  • Konkursy
    1. Biletowe
    2. Płytowe
    3. Książkowe
    4. Inne
    Featured
    25 sierpnia 2019

    Summer Dying Loud: Wygraj karnet na festiwal! [Zakończony]

    Recent
    25 sierpnia 2019

    Summer Dying Loud: Wygraj karnet na festiwal! [Zakończony]

    19 września 2018

    Konkurs: Wygraj wejściówkę na koncert Crowbar [Zakończony]

    2 lipca 2018

    Konkurs: Wygraj bilety na koncert Soulfly [ZAKOŃCZONY]

  • Wyrock
    1. Wywiady
    2. Felietony
    3. Recenzje książek
    4. Recenzje płyt
    5. Fotorelacje
    6. Relacje z wydarzeń
    7. Gitarowe cukierki
    8. Heavy Artworks
    Featured
    15 sierpnia 2021

    Me And That Man: Fotorelacja z Poznania [12.08.2021]

    Recent
    15 sierpnia 2021

    Me And That Man: Fotorelacja z Poznania [12.08.2021]

    7.8
    28 sierpnia 2020

    Metallica: Recenzja wydawnictwa „S&M2”

    8.0
    19 czerwca 2020

    Neil Young: Recenzja płyty „Homegrown”

  • Garage Inc.
    1. Waga lekka
    2. Waga ciężka
    3. Dodaj kapelę
    Featured
    15 lutego 2017

    Varmia

    Recent
    9.0
    18 maja 2019

    ΙΛMONE

    9.0
    19 grudnia 2018

    Ribs In Coke

    7.2
    26 września 2018

    Backhand Slap

  • Współpraca
  • Kontakt
Death Magnetic
You are at:Home»Newsy»James Hetfield o pasji rysowania i projektowania logo, grafik, koszulek, samochodów i in. (So What! vol. 20 2/2013)

Warning: Attempt to read property "post_excerpt" on null in /home/platne/serwer384276/public_html/deathmagnetic.pl/wp-content/themes/smart-mag/partials/single/featured.php on line 62

Warning: Trying to access array offset on false in /home/platne/serwer384276/public_html/deathmagnetic.pl/wp-content/themes/smart-mag/partials/single/featured.php on line 68

James Hetfield o pasji rysowania i projektowania logo, grafik, koszulek, samochodów i in. (So What! vol. 20 2/2013)

0
By Anikav on 16 września 2013 Newsy

Pełne tłumaczenie wywiadu z Jamesem Hetfieldem opublikowanego w najnowszym (2/2013) numerze So What! – kwartalnika wydawanego wyłącznie z myślą o członkach MetClubu. Rozmowa w całości została poświęcona wieloletniemu hobby Jamesa – rysowaniu, malowaniu i projektowaniu wszelkiej maści grafik, które potem lądowały nie tylko na koszulkach gitarach czy samochodach, ale też stawały się symbolami Metalliki, takimi jak pierwsze logo zespołu czy scary guy. 

james-hetfield-wywiad-1

Gdy spotkałem Jamesa Hetfielda w studiu HQ pewnego bardzo ciepłego i słonecznego dnia pod koniec maja, zespół właśnie skończył próby niektórych utworów na festiwal Orion. James przegląda kilka nieuporządkowanych e-maili i za chwilę ma zjeść obiad (sałatkę z kurczaka). Jest w pogodnym nastroju, zrelaksowany, mimo że od razu widać, że się nad czymś zastanawiał. Wygląda na to, że ostatnio zostało osiągnięte porozumienie dotyczące tego, że Metallica nie wyda nowego albumu tego roku, a biorąc pod uwagę liczbę riffów, nad jaką ślęczał Hetfield przez kilka miesięcy, wymagało to lekkiej modyfikacji w jego procesie twórczym. Nie to, że będzie siedział i nic nie robił, oczywiście (na dobry początek zawsze jest kolejny riff, któremu warto się przyjrzeć). Poza ciekawą letnią i jesienną trasą oraz wspomnianym wcześniej wydarzeniem Orion Festival, które będzie miało miejsce mniej więcej w czasie, kiedy to czytacie, Metallica wyda tego roku pełnometrażowy film 3D Through the Never. Premiera będzie miała miejsce 27 września na ekranie każdego kina IMAX w kraju. (W razie, gdybyście jeszcze nie wiedzieli.) To projekt, który zagrażał pochłonięciem całego zespołu oraz jego współpracowników (kolejna historia na kolejne wydanie), ale dość powiedzieć, że nawet gdyby Metallica była gotowa dostarczyć 12 idealnych utworów, nie miałaby po prostu czasu na to, by wydać album w 2013 roku.

Gdy spytałem Jamesa, czy moglibyśmy się spotkać na pogaduszki dla czytelników So What!, wyobrażałem sobie, że będą one z grubsza dotyczyły jego sztuki. On nie tylko lubi sztukę, on jest cholernie dobrym artystą, czego dowodzi jego praca nad grafikami Metalliki. Począwszy od scary guya, a skończywszy na właściwym logo zespołu, James zawsze miał umiejętność uchwycenia czegoś z perspektywy projektowania, a także z czysto kreatywnej strony. Zwłaszcza logo grupy jest jednym z najbardziej charakterystycznych i natychmiastowo rozpoznawalnych „kształtów” we współczesnej kulturze, a mimo to zachowuje niemalże „punkowy” pazur przy prostych liniach i zaostrzonych końcach, co podkreśla jego niekomercyjność.

Więc tak, spotkaliśmy się, by porozmawiać o sztuce. Ale skończyło się na tym, że tak naprawdę dyskutowaliśmy o wielu sprawach. Dowiedziałem się kilku rzeczy, o których nie wiedziałem (i o których, mogę zagwarantować, nie wiedzą też nawet największe Metallinerdy), a pod koniec naszej pogawędki uświadomiłem sobie, że spotkanie z Jamesem Hetfieldem w maju 2013 roku miało raczej dużo bardziej ogólny charakter, niż była to jakaś konkretna rozmowa na jakiś określony temat. A więc w duchu zaproszenia was, byście się do nas przyłączyli – usiądźcie na waszym ulubionym krześle, nalejcie sobie filiżankę czy szklankę waszego ulubionego napoju i dowiedzcie się, czym ostatnio zajmował się Hetfield.

A więc porozmawiajmy o początkach twojego rysowania i szkicowania.

Cóż, moja mama była artystką. Zajmowała się teatrem, śpiewem, malowaniem. Wciąż mam w domu swój portret namalowany przez nią, który jest wspaniały. To jedyny obraz jej autorstwa, jaki mam, obraz mnie, sam portret.

Jako mały chłopiec…

(Uśmiecha się) Jako Jamie, tak! Ona mnie zachęcała, tak myślę. Miała małe studio artystyczne, małą przestrzeń. Miała stół kreślarski, sztalugi i tak dalej, i to właśnie tam malowała i rysowała. Później zainteresowała się architekturą wnętrz, a także po prostu grafiką. Zaprojektowała logo firmy transportowej taty. Więc nie wiem, ale myślę, że złapałem tego bakcyla. Zawsze uwielbiałem loga, zawsze uwielbiałem rzeczy związane z obrazowaniem. Pamiętam czasy, gdy w szkole średniej, na folderze Pee Chee (teczka popularna w szkołach amerykańskich w drugiej połowie XX w. – przyp. tłum.) tworzyło się loga zespołów i było się wtedy tym wspaniałym artystą, rozumiesz? Miałem te wszystkie Ramones, i tak dalej, AC/DC, Saxon, napis Motörhead, ponieważ sam War Pig („maskotka” Motörhead – przyp. tłum.) był za trudny. W szkole średniej robiłem własne koszulki. Produkowałem koszulki zespołów Motörhead i Saxon!

Naprawdę?

Tak.

Wspaniale! Wyprodukowałeś koszulkę Saxon! To fantastycznie. Więc narysowałeś to saxonowe S i tak dalej? To było trudna rzecz do narysowania.

Cóż, zrobiłem ją na zajęciach z sitodruku.

Nie masz już ani jednej koszulki zrobionej przez siebie, prawda?

Chciałbym mieć! Kilka zabawnych historii… Larsa spotkałem na koncercie Motörhead. I zobaczył jedną z moich koszulek z napisem Saxon. Myślę, że to było… Strong Arm? A z tyłu miała tylko napis „Europe Tour” i datę, i to wszystko! I on na to „Ach, to nie jest oficjalna koszulka”. Przyznałem mu rację i dodałem, że nie wiem gdzie kupić oficjalną, więc zrobiłem swoją. A potem Gene Hoglan (perkusista zespołów takich jak Death, Fear Factory, itd. – red.) opowiedział mi anegdotkę o imprezie w Downey. Zobaczył mnie na dworze w koszulce Iron Maiden, którą sam zrobiłem i powiedział: „Koleś, Iron Maiden. Gdzie ją kupiłeś?” I odparłem mu „Tak, tak, dzieciaku, idź sobie już”. Byłem strasznym dupkiem!

Więc zrobiłeś naraz tylko jedną koszulkę?

Tak. Robiłem je dla siebie. Tak, nie produkowałem ich na sprzedaż.

metallica_mustaine04

I było to na zajęciach z serigrafii, więc nauczyłeś się wcześniej robić to techniką sitodruku?

Nie, ale robiłem własne. Nie miałem do tego emulsji. Brałem po prostu grubszy papier i wycinałem z niego skrupulatnie nożykiem modelarskim. To było strasznie pedantyczne! Nie robiłem też tego tak po prostu. W szkole zwyczajnie lubiłem rysować.

Zawsze chciałem grać w zespole i jako świeżak w szkole rysowałem (dosłownie) mój zespół. I na tych obrazkach oczywiście gram na gitarze i śpiewam. Nie mam pojęcia, kim byli pozostali członkowie zespołu, ale rysowałem innych ludzi, nieważne czy to był Joe Perry grający na gitarze, czy ktokolwiek. Ludzie (w szkole) widzieli to i podchodzili do mnie z pytaniem, czy gram w zespole. I odpowiadałem im „Cóż, nie, ale chcę”. Pierwszy zespół, w jakim chciałem grać nazywał się Radiation (promieniowanie – przyp. tłum.). I zrobiłem to fajne logo. Było zygzakowate i w ogóle, jak promieniowanie! I pamiętam, że w ten sposób poznałem Dave’a Marrsa. Był przyjacielem Rona McGovneya. Dave Marrs był pierwszym technicznym Larsa na trasie. Powiedział: „Hej, chciałbym być w waszym zespole”. Och, OK, a na czym chciałbyś grać? A on na to: „Hmm, będę grał na perkusji”. Umiesz? Odpowiedział: „Nie, ale chcę być perkusistą!”. I wtedy powoli pojawiła się siła przyciągania. To jest tak, że gdy postawisz sobie coś za cel i masz go każdego dnia przed sobą, on staje się rzeczywistością. Więc oto ja, rysujący kogoś, kim chcę być, ten zespół o nazwie Radiation. I wtedy ja i Dave Marrs zaczęliśmy jammować. On ma gówniany, malutki zestaw perkusyjny, zaczynamy grać i wtedy on przedstawia mnie Ronowi. I Ron grał na gitarze, ale spytałem go: „Hej, umiesz grać na basie? Bo potrzebujemy basisty”. I od tego jakby wszystko się zaczęło. Więc w pewien sposób sztuka naprawdę przyciągnęła mnie do innych muzyków.

To szaleństwo. Więc narysowałeś „zespół”, Radiation, zanim w ogóle zacząłeś grać na instrumencie?

Tak. Ale miałem też logo. Miałem mnóstwo zespołów.

Mógłbyś narysować to logo? Jest wyryte w twojej głowie?

Tak. Zamykam oczy…

Radiation?

Tak, widzę je.

james-hetfield-logos

Więc które logo jako pierwsze przemówiło do ciebie, kiedy byłeś dzieckiem?

Wow. Cóż, zespoły, które lubiłem, miały dużo wspólnego z obrazami. Oczywiście jednym z nich był Iron Maiden. Pierwszy album – widzisz tę okładkę i myślisz sobie: „Spodoba mi się ta kapela, nieważne jak brzmi!”. Ta okładka jest niesamowita. Logo Aerosmith zawsze było świetne, zaintrygowały mnie skrzydła i to, jak wszystko razem się ze sobą łączyło, i co oznaczało. Zastanawiałem się – czy są wolni? Czy są jak samoloty? Nie wiedziałem, że to oznaczało kokainę, czy, wiesz – „zafunduj sobie odlot” (oryg. „get your wings” – nawiązanie do płyty Aerosmith – przyp. tłum.). Każdy album Aerosmith wiązał się z narkotykami, jak się później dowiedziałem. Więc, Get Your Wings? Och, OK, rozumiem. Draw the Line (wiedz, kiedy przestać, „line” jest również odniesieniem do „kreski” kokainy – przyp. tłum.), Rocks (forma cracku – przyp. tłum.). O mój Boże, to wszystko jest o kokainie, aach! W każdym razie… było logo UFO z tym zygzakiem pośrodku, logo Kiss. Loga były zajebiste.

Czy były wtedy jakieś loga korporacji, które przypadły ci do gustu, np. Coca-Cola albo Ford?

Nie, to było napędzane przez zespoły. Oczywiście znałem wszystkie inne loga i wiedziałem o ich lokowaniu i tak dalej. Np. kiedy jako dziecko jeździsz po mieście, wiesz, że jesteś prawie w domu, gdy widzisz znak McDonald’s. One stają się punktami orientacyjnymi. Wiesz, że jesteś blisko domu, kiedy widzisz pewne rzeczy. To dlatego gdy ludzie wracają do swoich starych ulubionych miejsc, chcą zobaczyć stare budynki. Pamiętasz ten neon, który sprawił, że poczułeś się świetnie. Te rzeczy są częścią ciebie, ponieważ przypominają ci o domu, a dla mnie chęć pamiętania wspaniałych rzeczy z mojego dzieciństwa jest zawsze mile widziana. Ale loga zespołów, kolego, to był cały mój świat. Łączyłem różne inne loga i tworzyłem własne. Jednym z wielu był Syrinx, który był kolejnym zespołem, w którym chciałem być. To z piosenki Rush „Temples of Syrinx”. W pewnym okresie swojego życia bardzo lubiłem Rush. Pamiętasz ten zespół Starz?

O, tak.

Cóż, to logo też uwielbiałem – sposób, w jaki nazwa została umieszczona w tym czymś, wiesz? I jeszcze inna kapela, która według mnie miała fajne logo, to ten zespół Angel. Nie wiem, czy ich pamiętasz, ale ich logo to anioł i kiedy się go odwróciło, układał się w napis „Angel”. To było takie „wow”!

Nie pamiętam tego loga.

Ta kapela była czymś w rodzaju popowej, gorszej wersji Kiss.

Ale czy wszystkie loga, jakie rysowałeś, miały proste krawędzie, czy były zaokrąglone, jak w Aerosmith?

Były dosyć kanciaste i nie wiem dlaczego. Zaprojektowanie loga Metalliki było takie łatwe. Nie musiałem nawet o tym myśleć. Siedzieliśmy wtedy u Rona – dokładnie pamiętam, jak siedzieliśmy w salonie u Rona. Mieszkaliśmy razem w tym domu i po prostu siedzieliśmy tam, wygłupialiśmy się, szkicowaliśmy, i wtedy spytałem: „Hej, chłopaki, co sądzicie o tym, albo o tym?”. A oni na to: „To mi się bardziej podoba”. I to było na tyle. Te zaostrzone końce w napisie po prostu… uczepiały się ciebie. Co sprawiło, że pomyślałem o tych zaostrzonych końcach? Nie jestem pewien. Może chodziło o to, że mogłyby utknąć w tobie i nie mógłbyś ich wyciągnąć?

Poza tym, zespoły które miały dwa słowa w nazwie, cóż, nie wychodziło to za dobrze. Jeden wyraz wyglądał lepiej. Więc Rip Shifta by nie wypalił. Albo Thunder Fok.

Rip Shifta? Nie rozważałeś tego, prawda?

Tak.

Rip Shifta? Thunder Fok?!!?

Thunder Fok na pewno.

Z umlautem?

Nie wiem, czy z, czy bez.

Każdy myślałby do końca życia, że jesteście skandynawską kapelą!

To był wkład Larsa. Thunder Fok, tak. To było ponad to hasło Metal Up Your Ass. Narysował on, albo ktoś inny, toaletę z wyłaniającą się z niej pięścią trzymającą sztylet, a nad tym znajdował się napis Thunder Fok.

Wow, Thunder Fok. To ciekawa sprawa. To znaczy, zdecydowaliście się w końcu na młotek na okładce Kill’Em All, więc dlaczego zmieniliście toaletę na młotek?

Cóż… album nie nazywał się już Metal Up Your Ass, więc po co ta toaleta?

Metal_Up_Your_Ass_(demo) Metallica

Dlaczego nie nazwaliście go Metal Up Your Ass?

Johnny Z, który był w tamtym czasie naszym managerem, powiedział nam, że żaden sklep nie będzie trzymał na stanie albumu, który będzie się nazywał Metal Up Your Ass. Wtedy po raz pierwszy posmakowaliśmy korporacyjnej goryczy. „Zaczekaj. Jak to – nie będą trzymali go, kurwa, na stanie? To jest metal up your ass!” I pamiętam, jak potem byliśmy w różnych miejscach i próbowaliśmy wymyślić inne tytuły, w Rochester, Nowym Jorku, podczas nagrywania. „Jak to nazwiemy?” Pamiętam rozmowy telefoniczne z Brianem Lew. No Speed Limit to tytuł, jaki zaproponował Brian Lew. Sądziłem, że był całkiem niezły, ale to jakby szufladkowało cię w kategorii, że wiesz – lepiej graj z dużą szybkością.

To mógł być No Speed Limit w wykonaniu kapeli Thunder Fok albo Rip Shifta.

Tak, to byłaby inna historia.

To ciekawy temat do podumania. Byłoby zupełnie inaczej, ponieważ na tym etapie logo Metalliki jest takim kształtem samym w sobie i marką. Do chwili obecnej zostało ukradzione przez wiele firm…

Co traktuję jako ogromny komplement. Nikt nie mógłby spojrzeć na coś i stwierdzić: „To jest bardzo podobne do loga Metalliki”, bez pomyślenia w tym czasie o Metallice. Więc według mnie to dobra rzecz. No i oczywiście ukradli je, bo albo zrobiło na nich wrażenie, albo lubią zespół, albo w jakiś sposób wpłynął on na ich życie.

Z pewnością. Więc wracając do Kill ’Em All…

Cliff zaproponował tytuł – powiedział: „Cóż, zajebać ich wszystkich jeśli nie mogą…” (oryg. „Well, fucking kill ‘em all if they can’t…” – przyp. tłum.). Więc Kill ‘Em All stało się tytułem!

Czy projektowanie logo i nawet rysowanie siebie w zespole zanim w ogóle byłeś w jakimkolwiek, było początkiem prawdziwej świadomości, że mógłbyś wyrażać siebie na papierze przez sztukę? Kiedy utknąłeś w New Jersey, bazgrałeś małe ludziki i robiłeś rysuneczki, i tak dalej, i tak dalej?

Tak myślę. Wszystkie rzeczy, które się pojawiają, nieważne czy to gwiazda ninja, czy scary guy, czy cokolwiek innego, powstały prawdopodobnie z nudy, podczas długiego lotu samolotem lub siedzenia w autobusie, czy coś. Tylko się wygłupiasz, albo widzisz coś i mówisz: „Hej, byłoby fajniej, gdybyśmy zrobili to”. I wtedy dodajesz do tego swój własny akcent. Jestem pewny, że wszystko to pochodzi z czegoś innego, ale myślę, że każdy dobry pomysł skądś się bierze.

Czy w takim razie byłeś pewny siebie w swojej sztuce?

Jasne, że nie. Myślę, że teraz jestem nieco bardziej pewny. Gdy wspomniałeś „rysowanie siebie w zespole”, chciałem być gdzieś indziej. Chciałem być kimś innym. Siedziałem w szkole, której nienawidziłem… I nienawidziłem wielu rzeczy, a do tego moja sytuacja w domu nie była za dobra. I rysuję. Po prostu się odcinam. Jestem w bańce, w swojej strefie, a nauczyciel gada sobie (James wydaje odgłosy bla, bla)… A ja rysuję. I jakby się ukrywam. Nie jestem dumny z mojej sztuki, ale jest tak, że potrzebuję rysować, a ktoś patrzy mi przez ramię i to mnie przeraża. Reagujesz na to: „Nie patrz na to, będziesz to oceniał”. Ponieważ nikomu by to się nie podobało.

Więc jakie rzeczy rysowałeś w szkole? Pamiętasz, co tam bazgroliłeś? Robiłeś stwory, czy tylko kształty, jakieś rzeczy?

Pracowałem ze wszystkim, co tam było. Większa część tego, to twoja teczka Pee Chee, więc na tym rysujesz. Weź np. tę od w-fu. Chodzi tu o kolesia, który w danym momencie ma łapać piłkę, ale zamiast tego sra.

Więc to był dowcip obrazkowy.

Tak. Albo wyłapywanie różnych rzeczy i zmienianie ich. Nawet na spotkaniach teraz, siedzisz tam i… cóż, pajęczyny są łatwe. Po prostu rysuję pajęczyny w rogu każdej kartki papieru. A później rysuję obrazek pod tytułem „Wieszamy się, bo to spotkanie jest naprawdę beznadziejne!”. Pamiętam (pierwsze) spotkanie w sprawie filmu. Narysowałem jednego z nas stojącego na krześle, zakładającego sobie stryczek. Chce się powiedzieć: „OK, czy to odpowiada na twoje pytanie? Co my tu robimy?!”. Ale myślę, że jeszcze w czasach szkolnych byłem bardzo niepewny siebie i nie chciałem, aby ktokolwiek to dostrzegł. Było nawet tak z częścią muzyki. To jest na zasadzie „Czekaj chwilę, to jest dla mnie, ale to się dzieje i muszę się wydostać. Nikomu się to nie spodoba, ale muszę to zrobić”. I wtedy ktoś ciebie widzi i mówi: „Hej, to jest całkiem spoko”. I wtedy ty mówisz, och… hmmm, w porządku.

james-hetfield-bear-2001

Osobiście nigdy nie zapomnę rysunku niedźwiedzia, który zrobiłeś dla So What! jeszcze w 2001 roku, podczas swojej podróży do Rosji. To było takie instynktowne i ekspresyjne dzieło, że uderzyło mnie wtedy (tak jak i teraz) to, że twoje rysunki są zarówno sposobem komunikowania się ze światem, jak i oczyszczania się z tkwiących głęboko emocji. Czy twoja muzyka, teksty i grafiki dzielą ciężar, który z siebie zrzuciłeś?

Tak, tak myślę. Wiele tekstów pochodzi z rysunków. Wiele tekstów tworzy rysunki. Cały pomysł na „The Unforgiven” z wisielcem i całym światem ustawiającym się w kolejkę, by zostać przez niego powieszonym? To brutalne. I wieszanie kogoś jest na pokaz. Zrobiłeś coś i wszyscy to zobaczą. To znaczy, to będziesz ty, jeśli się nie zbierzesz do kupy.

Jako nastolatek nigdy nie zainteresowałeś się graffiti, co jest dla mnie ciekawe, ponieważ myślę, że to byłaby automatyczna ekspresja artystyczna. Mógłbyś skończyć jak Banksy, manipulując dorobkiem publicznym – budynkami, znakami, i tak dalej. Ale nigdy nie zajmowałeś się graffiti.

Nie. Dorastałem w Downey i Los Angeles, a tam graffiti to domena gangów. Więc nie wiem, byłem bardziej po stronie klubu surferów, a nie gangów. Teraz jest to o wiele bardziej akceptowane, to z pewnością legalna forma sztuki. Jest też niewiarygodna sztuka. Przechadzałem się koło Mission (w San Franscisco), tylko patrząc na część tych rzeczy i myśląc: „Mam nadzieję, że nikt nie zburzy tego budynku”. Masz nadzieję, że nikt tego nie oznakuje. Część tych rzeczy jest genialna. A poza tym fajne jest to, że umieścili to w trwałym miejscu. Nie możesz po prostu tego zdjąć i umieścić w galerii sztuki. Nie możesz tego zarchiwizować. Możesz robić temu zdjęcia, tak, ale są pewne niesamowite rzeczy, jakie ludzie robią ze sprayami. Przejścia między kolorami, cieniowanie, wszystko to jest dość niezwykłe. Zastanawiasz się, jak zachowują proporcje. Gdzie się zaczyna? Stoisz po drugiej stronie ulicy, patrzysz na to, i to ma całkowicie zachowane proporcje. Względem siebie, to znaczy, jeśli jest to twarz, ciało, czy coś takiego. Ale jesteś (jako artysta) tak blisko tego, więc jak ty to robisz? Jak to się stało, że to nie jest zniekształcone? To dość niesamowite.

Wiem, że w ostatnich dziesięciu latach odwiedziłeś o wiele więcej muzeów, niż kiedykolwiek i chłonąłeś dzieła większej liczby artystów. Czy daje ci to trochę więcej hartu ducha i pewności siebie w związku z twoimi próbami szkicowania czy malowania?

Cóż, moja historia pokazuje, że „nałogowa” część mnie jest tłumiona przez coś i wtedy mam tego dość. Jest kilka rzeczy w moim życiu, które pokonały tę moją cechę. Muzyka. Moja rodzina, dzieci, wszystko to przełamało ten schemat. Ale inne rzeczy, jak „hobby”, którym się zajmowałem, mogą skończyć w ten sposób. Weźmy np. motocykle. OK, nie jeżdżę nimi już tak często. Polowania, tak, tak, tak, a teraz? Już na mnie to tak nie działa. I całkowicie akceptuję tę część siebie.

Jestem odkrywcą. Chcę spróbować wszystkich tych rzeczy, więc idę i ich próbuję, i uwielbiam to, a gdy dwa tygodnie później pojawia się pytanie: „Hej, co się z tym stało?”, odpowiadam: „Poszedłem do przodu”. Pojawia się to nastawienie: „O mój Boże, nie powinieneś tego robić”, i wtedy zastanawiam się, jak bardzo jest to złe. Ilu przyjaciół w moim życiu przyszło i odeszło? Nie wiem, czy musisz mieć przyjaciół na zawsze? Czasami też się mogę z tym źle czuć. Ale wiesz co? Taki jestem. Akceptuję część tego. Popracuję nad tym, ale nie wiem, jestem także dziełem w trakcie tworzenia. Może pewnego dnia będę miał dość rysowania. Zobaczymy. Chodzi mi o to, że kiedy robię z czegoś coś poważnego, może to ujmuje temu czemuś.

To ciekawe.

Nie wiem, jest część mnie, która boi się, że samochody mogą być tą następną rzeczą. Może nie będę tak zainteresowany samochodami jak wcześniej. Może jako że teraz każdy wie, że mnie to interesuje, to nie będzie to już takie fajne jak wcześniej. Nie wiem, zobaczymy.

Ale to ciekawe, ponieważ mówisz, że jesteś poszukiwaczem, więc i tak poszukujesz, prawda? Więc skoro jesteś poszukiwaczem, to i tak to się stanie, i może zapewniasz sobie przyspieszenie procesu szukania nowej rzeczy poprzez „wyrzucenie” tej starej rzeczy. Nie wiem. Czy za mocno się w to zagłębiamy?

Nie, kolego, dobrze to usłyszeć. Czy bycie poszukiwaczem jest w porządku? Lubię być nazywanym poszukiwaczem. To jest dobre.

Wróćmy do galerii i tak dalej. Chciałbym cię spytać o artystów lub sztukę, którą widziałeś, która naprawdę do ciebie trafiła i zrobiła na tobie wrażenie.

Cóż, oczywiście sztuka w stylu hot rod. Niektórzy kolesie z Beatniks, którzy robią z One Shot.

Co to takiego?

One Shot używa się do prążkowania. To marka farby. I używa się jej głównie do prążkowania, ale np. Dennis McPhail stosuje ją jako swoje główne narzędzie. Później jest Dirty Donny. I Corey Miller… tworzy tatuaże. Uwielbiam tatuaż „flashback”. Uwielbiam czernie i szarości. Uwielbiam hot-rod, kulturę tradycyjną. Uwielbiam sztukę religijną, uważam, że rzeczy z ery renesansowej są niesamowite. Szalenie szczegółowe rzeczy, jak Hieronymus Bosch… to po prostu ludzie myślący poza schematami. Kocham graffiti i kocham sztukę dziecięcą. Kocham ją, człowieku. Uwielbiam wozić swoje dzieci do szkoły i popatrzeć, co narysowały inne dzieciaki. To takie niewinne i… jest całkowicie szczere. I patrzę na niektóre z tych prac i mówię: „Wow, nikt nie powiedział temu komuś, co ma robić”. One rysują to tak, jak to widzą, i tyle. Uwielbiam to.

Hieronymus Bosch

Założę się, że jesteś dobrym tatą, jeśli chodzi o dzieci przynoszące do domu swoją sztukę.

O, zdecydowanie.

Najgorszą rzeczą, jaką rodzic może powiedzieć dziecku jest: „Och, źle narysowałeś tę głowę” czy „źle narysowałeś tę rękę”.

W sztuce nie ma nic złego, nigdy. Nigdy!

Istotnie. Wiem, że sztuka kościelna jest czymś, co także mocno pochłaniałeś.

Uważam, że sztuka religijna jest wspaniała. Jednym z moich ulubionych obrazów w ogóle jest Syn Marnotrawny (autorstwa Rembrandta). Zgłębiam go, zastanawiam się, co każda z postaci symbolizuje w moim życiu, stawiam siebie na miejscu każdej osoby. Obraz znajduje się w Państwowym Muzeum Ermitażu w Sankt Petersburgu. Poszedłem i zobaczyłem go osobiście na żywo. Niewiarygodne. Ojciec, który, jak przypuszczam, jest zamożny, i ma tych dwóch synów. Jeden z nich jest posłuszny ojcu i trzyma się go, i być może chce dziedziczyć jego tron, czy cokolwiek to jest, a drugi jest po prostu totalnym zjebem, odchodzi i podróżuje po świecie, i zostaje pobity, zgwałcony, okradziony, wszystko. Żyje w ten sposób dalej, a potem wraca do domu, a jego ojciec oczywiście go przyjmuje do siebie. A drugi syn jest zazdrosny. „Poczekaj, zrobiłem wszystko, o co mnie poprosiłeś. I kochasz bardziej jego?”. Cóż, bronił swojego zdania. Mózg rozjebany, rozumiesz?

Tak, to szalone.

A ja widzę siebie jako każdego z tych synów.

Czy nie my wszyscy, do pewnego stopnia?

Tak.

Nie sądzę, że istnieje ktokolwiek, kto by nie wrzucił siebie do obu worków naraz, prawda?

Tak, chcesz być tym dobrym synem. Chcesz przestrzegać zasad, ale chcesz też być złym synem i robić to wszystko, czego nie powinieneś. I tak, jesteśmy każdym z nich.

Ja osobiście uwielbiam wszelkiego rodzaju czaszki, Dzień Zmarłych jest według mnie piękny…

Cóż, celebrowanie śmierci, to znaczy – nikt u mnie w rodzinie tego nie robił. Nie było żadnych pogrzebów, kiedy ktoś umarł. To wyglądało tak, jakbyś nie chciał tego zaakceptować. Dziwne.

Kiedy patrzysz na czaszki w sztuce, czy one są dla ciebie symbolem śmierci? Dla mnie nie są żadnym symbolem.

Zdecydowanie nie.

Nie wiem, co to oznacza.

Dla mnie oznacza to sedno… nie wiem czego. Dla mnie jest to kilka różnych symboli. Śmierć jest częścią życia. To jedna rzecz. Bez życia nie ma śmierci. Bez śmierci nie ma życia. Ale według mnie jest ogołocona. Jeśli o to chodzi, to wszyscy jesteśmy tacy sami. A patrzenie na szkielety? Jak te sceny, gdy Jazon i Argonauci walczą ze szkieletami? To jest, cóż, chwila, kim one są? Są każdym i nikim. Wszystkie są takie same. Koniec końców większość ludzi ma bardzo podobną strukturę szkieletu. Więc dla mnie sprowadza się to do sedna tego, że wszyscy są sobie równi. A przynajmniej zaczynają jako równi.

A zmieniając temat, które obejrzane przez ciebie dzieło sztuki jest dla ciebie najzabawniejsze, albo który gatunek sztuki jest najśmieszniejszy?

O mój Boże, nie wiem. Są dziesiątki świetnych magazynów sztuki. Uwielbiam Juxtapoz (magazyn). Uwielbiam sztukę undergroundową. Uwielbiam pop-surrealizm. Może mi się po jakimś czasie znudzić, bo w końcu, ile można patrzeć na króliczki trzymające kawałek mięsa? Tak, mięsożerny króliczek. OK, łapię to. Ale są pewne style, które są po prostu niewiarygodne, np. Mark Ryden (gwoli jasności, konwersacja zbacza z tematu sztuki, którą James uważa za zabawną, na sztukę, którą lubi – red). Patrzysz na to dzieło i myślisz „wow”. I ilu ludzi naśladowało jego styl? Wielu. Jest jedyny w swoim rodzaju i wart uznania. Sądzę, że jest wspaniały.

james-hetfield-graffiti

Muszę o to spytać, czy masz gdzieś swoje własne małe studio?

Cóż, to już inna sprawa. Nie chcę swojej własnej przestrzeni. Jeśli będę miał swoją własną przestrzeń, może nie być to tak natychmiastowe i spontaniczne. Nawet z muzyką, w domu. Tworzę ją w małym gabinecie. Jest wielkości połowy tego pokoju, prawie. Mam swój mały komputer, wzmacniacz i to wszystko. Piszę muzykę tuż koło salonu. Nie mam studia, czy czegoś takiego. A kiedy rysuję, jestem albo na zewnątrz, albo na kanapie, czy na łóżku. Nie chcę iść „do pewnego miejsca”. Znowu, myślę, że jeśli potraktuję to bardzo poważnie, przestanę to lubić. To dziwne.

Poza tym, przypuszczam, że w pewien sposób studio HQ jest domem, w którym możesz się wyszaleć?

Hej, jeśli możesz malować graffiti wewnątrz swojego własnego klubu, to świetnie. Ludzie próbują nagrywać, a ty robisz „pfff!”. Próbujesz grać na perkusji, a leci na nich chmura farby, a ty nie masz na sobie żadnej maski, ludzie wchodzą i mówią: „Co do cholery się tu dzieje? Och, James maluje graffiti wewnątrz!”. Tak, myślę, że to zajebiste. Jest wielki obrazek nad zestawem Larsa, scary guy, i jest też kilka innych rzeczy. To z pewnością niezła zabawa.

I w tym momencie nasza rozmowa zmierza ku końcowi (bum bum!), i zostawiam Jamesa, który wychodzi z budynku i idzie do domu… być może zatrzyma się po drodze ze swoim markerem, a może nie. Dla Jamesa Hetfielda cały świat może być płótnem.

Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email
Previous ArticleMegadeth @ Austin, USA: zobacz fanowskie wideo z całego koncertu [10.9.13]
Next Article David Ellefson (Megadeth) wyda autobiografię z Joelem McIverem
Anikav

    Related Posts

    Great September: Wielka muzyka zaczyna się od małych scen

    Soundedit ’21: Planetarium Lema, Skalpel i Lydia Lunch

    Mystic Festival 2022: Opeth, Mastodon, Killing Joke, Mayhem, Heilung i inni dołączają do programu

    Najczęściej czytane
    25 sierpnia 2022

    Great September: Wielka muzyka zaczyna się od małych scen

    23 września 2021

    Soundedit ’21: Planetarium Lema, Skalpel i Lydia Lunch

    17 sierpnia 2021

    Mystic Festival 2022: Opeth, Mastodon, Killing Joke, Mayhem, Heilung i inni dołączają do programu

    15 sierpnia 2021

    Me And That Man: Fotorelacja z Poznania [12.08.2021]

    12 sierpnia 2021

    Soundedit ’21: L@ Woman, czyli płyta The Doors w całości na żywo

    O nas | Skład redakcji | Dołącz do redakcji | Współpraca
    2021 Deathmagnetic.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.