W wywiadzie dla Noisecreep, Rob Caggiano – obecnie gitarzysta i producent Volbeat – zapytany został wprost o swoje powody odejścia z Anthrax. Jak twierdzi, brakowało m.in. emocjonalnego zaangażowania. Tłumaczenie wypowiedzi w dalszej części artykułu.

– Oczywiste pytanie brzmi: dlaczego opuściłeś Anthrax?
Czułem, jakbym tracił czas, szczerze powiedziawszy. Nie wkładałem w to już serca. Myślę, że głównym powodem jest to, że Anthrax nigdy nie był kreatywną grupą i po prostu doszło do momentu, w którym nie miałem już w ogóle emocjonalnej więzi z muzyką. To nie był jakkolwiek wyłącznie mój wybór. Oni po prostu w taki sposób się prowadzą, tak robią to co robią. Nie ma w tym nic złego, ale zarazem potrzebowałem coś zmienić dla siebie. Nie byłem szczęśliwy. Jestem muzykiem i kreatywną osobą. Myślę, że ostatecznie rozumieli, dlaczego odszedłem. Jestem niesamowicie dumny ze wszystkiego, co razem osiągnęliśmy przez lata. Uwielbiam wszystko, co z nimi zrobiłem. Zrobiliśmy razem dwie świetne płyty. Graliśmy masę zabójczych koncertów na całym świecie, ale fakt, że nie było w tym dla mnie emocjonalnego wkładu stawał się coraz bardziej i bardziej oczywisty.
– To zabawne, ale wydaje się, że więcej ludzi rozpoznaje twoje nazwisko teraz, gdy odszedłeś z Anthrax i dołączyłeś do Volbeat, niż kiedykolwiek przedtem. Czy to dla ciebie zaskoczenie?
Naprawdę?! Wcześniej o tym nie myślałem. To zwariowane, jak to wszystko się ułożyło. Mam wrażenie, że w ostatnich kilku miesiącach przez moje życie przeszło tornado. Dla mnie odejście z Anthraxu było bardzo emocjonalnym i strasznym krokiem, a potem nie wiedziałem, co będzie dalej. Czuję, że spotkało mnie niesamowite szczęście i błogosławieństwo, że tak się sprawy ułożyły. Po prostu idę za głosem serca. Jeśli to co mówisz to prawda, to fajnie. Przynajmniej [o nas]mówią.